Nowy Porządek Świata jest dla mentalnych biedaków tym, czym piryt dla poszukiwaczy złota. Mentalne sieroty zafascynowane „złotem głupców” myślą, że znalazły prawdziwe złoto, tymczasem jedyne co otrzymują to bezwartościowy tombak. W tym przypadku wlewają w swój umysł obraz wspaniałego świata pod jednym rządem, który poprowadzi ludzkość na wyżyny. Iluzji tej ulegają nie tylko zwykli ludzie, ale zwłaszcza te elity, które chcą się wspiąć na wyższe szczeble piramidy. Architekci NWO doskonale wiedzą jak nimi manipulować obiecując im złote góry i władzę, a oni bezrefleksyjnie pracują dla tego systemu licząc na nagrodę.
Hodowani na uniwersytetach, zapraszani do tajnych stowarzyszeń pomagają architektom systemu w budowie Nowego Porządku Świata. Jeśli od samych podstaw swojego życia byli kształceni w tym kierunku, lub są dziedzicami tejże agendy bez namysłu i bez refleksyjnie będą wykonywać polecenia płynące ze szczytu piramidy. Jakie są ich motywacje, że w tym trwają? To bardzo proste. Jako ludzie jesteśmy prostymi istotami i łatwo nami zarządzać, łatwo nami manipulować. Jedni robią to ponieważ są tak wychowani, że nawet przez myśl nie przejdzie im jakikolwiek sprzeciw, inni robią to dla wygody, korzyści finansowych no i oczywiście pozorów władzy (bo tej prawdziwej władzy dalej nie mają).
W dolnych warstwach piramidy jest mnóstwo polityków, dziennikarzy, naukowców, biznesmenów wielkich korporacji, agentów służb – to marionetki. Jak na kukiełki przystało są łatwo sterowalni wykonując polecenia tych co są wyżej. Im wyżej tym robi się ciaśniej, każdy kto jest świadomy piramidy i bierze w utrzymaniu czynny udział, chce piąć się wyżej. Dostąpienie awansu w takiej strukturze przypomina orgazm dla tych wszystkich mentalnych biedaków. Nie kierują się oni wyższymi ideami nawet jeśli tak mówią. Kierują się oni prymitywnymi instynktami, interesem tych na górze – tak zostali zaprogramowani. Struktura jest na tyle jednolita, że praktycznie niemożliwe jest jej rozbicie. A dlaczego?
Ponieważ architekci systemu doskonale wiedzą jak utrzymać ewentualne przejawy buntu w ryzach. Jesteś członkiem wielkiego planu i chcesz odejść? Albo może chcesz coś ujawnić światu? Zapytają wtedy: „myślisz, że twoja rodzina będzie dalej bezpieczna?”. Albo może to się wiązać z utratą pracy, reputacji, zniszczeniem całej kariery na którą jeśli jesteś w strukturach tyle lat pracowałeś. Ciężko porzucić coś co daje ci tyle korzyści. A gdzie w tym wszystkim są zwykli ludzie?
Odpowiedź jest brutalnie prosta – służą swoim panom. Miliardy ludzi są nieświadome piramidy, systemu tego jak to właściwie działa i czy w ogóle jest to możliwe by Nowy Porządek Świata był prawdą? Brak jakiejkolwiek świadomości pozwala piramidzie działać bez problemu, a jeśli jakiś już się pojawia to szybko sobie z nim radzą ponieważ to co wyróżnia architektów systemu od innych ludzi to fakt, że są systematyczni, skrupulatni, precyzyjni w działaniu. Wszystko co robią planują z dużym wyprzedzeniem tworzą plany na dekady jeśli nie setki lat. Wraz z postępem technologicznym można przyrównać ich działanie do coraz lepiej działającej maszyny. Awarie się zdarzają, ale są szybko naprawianie, a kolejne wersje tego Matrixa otrzymują niezawodne aktualizacje. I tak toczy się ten walec Nowego Porządku Świata. Ale właściwie jaki jest cel?
Chyba każdy z nas potrafi sobie wyobrazić psychopatę, jakiegoś seryjnego mordercę czy innego zbrodniarza, znamy to z kultury, filmów czy książek. Tacy ludzie są na szczycie piramidy, tylko najwięksi psychopaci, inteligentni, przebiegli docierają na samą górę. I pomyślisz, że to niemożliwe to weźmy sobie przykład Jeffreya Epsteina człowiek jak każdy inny, ładnie się uśmiechał, nawet pomagał dzieciom w Afryce, wspierał fundacje Clintonów – złoty człowiek. Tymczasem gdy już wyszły jego brudy okazało się, że zorganizował sobie wyspę uciech gdzie swoją „Lolitą Express” zwoził na małą wyspę nieletnie seksualne niewolnice. Odwiedzali go ludzie, których każdy z nas zna z czołówek gazet w tym politycy czy aktorzy. Potem mu się umarło w celi, gdzie stwierdzono samobójstwo.
Co zrobili w tym momencie architekci? Pozbyli się problemu, albo może nawet on sam się rzeczywiście wyprawił na tamten świat, bo doskonale zdawał sobie sprawę co go czeka. Ludzie, którzy rządzą tą planetą są pozbawieni jakichkolwiek moralnych rozterek. Mogą mieć piękną żonę i trójkę dzieci, pięknie wyglądać na zdjęciach, pięknie opowiadać czego to oni dla świata nie zrobią, a pod tą maską i iluzją normalnego życia kryją się prawdziwi psychopaci. Węże w ludzkiej skórze gotowe do podłości jakich normalny człowiek nie potrafi sobie wyobrazić. A czego oni chcą? Władzy, jeszcze większej władzy i jeszcze wyżej są jak narkomani, którzy potrzebują coraz to większych dawek by funkcjonować. A konkretny cel?
Nowy Porządek Świata zakłada zbudowanie jednego globalnego rządu zarządzanego przez ludzi na szczycie piramidy, ale wisienką na torcie jest bycie tym jedynym – królem. Pan planety, arcywładca, cesarz nieważne jak to nazwiesz chodzi o to samo. W tym momencie na naszych oczach toczy się wojna w samym sercu piramidy, o to kto będzie dzierżył koronę Nowego Porządku Świata – Jednego Światowego Rządu. Historia nasz uczy, że gdy przychodzą wojny, zniszczenie, głód, pandemie i wszystko co najgorsze co może spotkać ludzkość, wtedy zaczyna się między nimi wojna o władzę. Jak w każdej strukturze władzy i ta nie jest pozbawiona chorób.
Na szczycie piramidy są stronnictwa, grupy które oczywiście w imię ochrony piramidy dążą do jednego celu, ale gdy taka grupa psychopatów zaczyna się między sobą żreć, o to kto będzie dzierżył berło NWO wtedy dochodzi do tych wszystkich straszliwych katastrof. I właśnie w takim punkcie historii teraz jesteśmy. Podbój to ostateczność, ale jeśli pomoże to w osiągnięciu celu jakim jest władza absolutna to zrobią wszystko. Nawet jeśli będą musieli poświęcić połowę ludzkości.
Widoczne są dwie frakcje każda z nich chce tego samego, ale chce do tego dojść w inny sposób. Jedna chce pełnej trzeciej wojny światowej. To ta sama frakcja, która wywołała poprzednie dwie wojny. Druga chce podboju przez dominację, ale nie wojnę. To, że są to psychopaci to nie znaczy że są głupi. Są też inne frakcje w tym momencie mało widoczne, ale prężnie działające. Każdy na szczycie piramidy chce swój kawałek tortu. I pojawia się pytanie co z nami, zwykłymi ludźmi?
W takiej sytuacji to jedyna taka okazja by ludzkość wyrwała się spod rządów piramidy, a z drugiej to największe zagrożenie ponieważ od tego co się wydarzy na szczycie zależeć będzie nasze być, albo nie być na tej Ziemi. Żyjący będą zazdrościć umarłym, jeśli architekci NWO dopną swego. Jeśli miliardy ludzi dalej będą biernie przyglądać się tokowi wydarzeń to system się domknie i skończy się to co znamy dzisiaj jako „ludzkość”. Świat pozbawiony człowieczeństwa, emocji, miłości, a pełen pogardy, zniewolenia, cierpienia i śmierci. Jak to zatrzymać?
Zawsze pada to pytanie, co z tym wszystkim zrobić? Odpowiedź jest prosta przestań spać i rób to co najlepiej potrafisz z korzyścią dla wolnych, świadomych ludzi. Już trochę żyje na tej planecie i udało mi się przez te wszystkie lata trochę ludzi obudzić, a nawet jeśli nie to zasiać w umysłach nieświadomych ziarno wątpliwości, czy aby na pewno w to w co wierzą jak działa i wygląda świat, czy jest to rzeczywiście prawda, a może jedna wielka iluzja. Od nas samych zależy co z tymi informacjami zrobimy, ale każde nawet najmniejsze działanie ma sens, gdyby nie miało to architekci systemu nie poświęcaliby tyle energii i zasobów na zwalczanie niewygodnych głosów.
Pozdrawiam
Mora
