USA i Izrael szykują naprawdę duży atak na Iran. To nie będzie coś na zasadzie tego co ostatnio widzieliśmy to ma być decydująca bitwa/bombardowanie, które ma położyć na łopatki irańskich przywódców i armię.
Więc dlaczego tego nie zrobili w ostatnim czasie? Pojawił się ogromny sprzeciw państw arabskich położonych w Zatoce Perskiej i co może zabrzmi dziwnie, ale sam Izrael był przeciwny nie dlatego, że nie chcą wojny, ale dla nich to było „za mało”. Jeśli ten atak ma nastąpić to musi to być uderzenie decydujące, które maksymalnie zgasi odpowiedź Iranu, która mogłaby zagrozić Izraelowi. Państwo położone w Palestynie nie jest gotowe na wielomiesięczną wojnę z uzbrojonym po zęby przeciwnikiem czego świadkami byliśmy w czerwcu ubiegłego roku.
Iran wykorzystując naprawdę niewielkie ilości rakiet balistycznych był wstanie się przebić przez obronę Izraela składającą się z kilkunastu systemów obrony przeciwrakietowych w tym własnym Iron Dome i systemów od amerykanów w tym THAAD, którego zasoby wyczerpywały się z każdym kolejnym atakiem. Izrael oficjalnie nigdy tego nie przyzna, ale ponieśli straty w tym straty gospodarcze gdzie w momencie gdyby trwało to dłużej gospodarka Izraela by się załamała.
A USA i Izrael nie osiągnęły celu, nie zniszczyli potencjału militarnego Iranu ani też nie udało im się zlikwidować władz Iranu w stopniu jaki był oczekiwany. Iran jednocześnie bardzo szybko zastąpił zabitych dowódców i przeorganizował cały system do wojny totalnej. Iran to ogromny kraj terytorialnie i zamieszkiwany przez ponad 80 milionów ludzi. Co za tym idzie podbój tego państwa w sensie tego co było w Iraku czy Afganistanie mija się z celem, bo taka operacja prawdopodobnie ich przerasta. Dlatego próbują przewrotu i innych metod by złamać państwo.
Może jestem trochę przesądny ale w lutym i w marcu znowu będziemy mieć piątki 13stego… W Iranie piątek to tak jak u nas niedziela, wtedy też zamykają się rynki światowe. Piątek 13 czerwca 2025 roku wiedzieli co robią uderzyli w najlepszym możliwym czasie i kolejny atak nastąpi właśnie wtedy.
Zobaczymy co się wydarzy na szczycie w Davos, jak dobrze pamiętam w środę będzie przemawiał Trump. To co tam ten wariat ogłosi będzie mapą drogową na najbliższy rok.
I jeśli chodzi o zachodnią stronę to wiemy czego możemy się spodziewać, natomiast kompletnie nie mam pojęcia co zrobi druga strona. Pamiętajcie, że wojna z Iranem to będzie kolejne proxy gdzie celem są tak naprawdę Chiny. Gra o to kto będzie panem świata i znając retorykę Trumpa i elity jakie reprezentuje on chce być pierwszy. On chce być tym jedynym, którego będą podziwiać jak Cezara. Wojna to narzędzie globalistycznych elit do ustanowienia rządu światowego więc moment w którym oni tam na górze eliminują siebie to ostatnia partia szachów w której ma wyłonić się Pan Świata. Po 2020 roku świat już nie wróci nigdy do tego co znaliśmy. Czeka nas walka o przetrwanie gdy przyjdą po nasze oszczędności, gdy ograniczą nasze kolejne prawa, gdy znowu poczujemy strach oni wezmą to co chcą, a większość ludzi temu ulegnie. Nie zatrzymamy tego, możemy jedynie zrobić wszystko co w naszej mocy aby to jakoś przetrwać z nadzieją, że kiedyś karta się odwróci.
Pozdrawiam
Mora
Wirtualna Kawa | Telegram | Grupa Dyskusyjna | Facebook | X | Instagram | Rumble
