Wczoraj Donald Trump podczas spotkania z sekretarzem NATO Markiem Rutte ogłosił nowe dostawy broni dla Ukrainy.
A także postawił ultimatum Rosji jeśli ta nie zawrze porozumienia. Zagroził, że jeśli po 50 dniach (licząc od wczoraj to wypada 2 września) Rosja dalej będzie prowadził wojnę z Ukrainą nałoży na Rosję cła w wysokości 100%, a także cła wtórne na kraje, które kupują rosyjską ropę. Oznacza to nie tylko zaognienie sytuacji wojny handlowej, ale w pewnym sensie uderzenie w podstawy gospodarki rosyjskiej, która jest oparta na surowcach.
Za broń, którą dostarczą Stany Zjednoczone Ukrainie zapłaci Europa (w tym Polska). Ogłosił to jako „wielki sukces” no tak dla niego na pewno. Odniósł się także do samego Putina, którego zaczyna krytykować, że jest nim „rozczarowany”, a także stwierdził, że rozmowy z Putinem nic nie znaczą:
To tylko puste słowa, a potem rakiety lecą do Kijowa i zabijają ludzi. Miliardy dolarów na amerykański sprzęt wojskowy trafią do NATO. Ukraina otrzyma go od nich. Ukraina przegrywa pod względem wyposażenia – to musi się skończyć.
Mam nadzieję, że Ukraina zrobi to, co musi. Być może poczuje się ośmielona. Ukraina musi nadal dążyć do porozumienia pokojowego. Wspólnie z Rutte dopilnujemy, aby tak się stało.
Rozmowy z Putinem nic nie znaczą, zaraz potem wystrzeliwuje rakiety. Nie chcę nazywać go zabójcą, ale to twardziel, który oszukał wielu ludzi. Rosja mogłaby być wspaniałym krajem, co za strata.
Oznacza to tyle, że Trump idzie na konfrontację prowadząc taką politykę. Jeszcze przed 12 dniową wojną Izraela z Iranem toczyły się rozmowy, były spotkania i miały być kolejne, ale że Izrael zaatakował Iran i amerykanie mieli dodatkowe zajęcie to wszystkie rozmowy zostały odwołanie. To nie Rosja przerwała negocjacje, to Stany Zjednoczone. Tego samego Trumpa, który obiecał szybko pokój na Ukrainie. Nic z tych jego obietnic się nie sprawdziło.
Mało tego, gdy zastanowimy się nad tym kolejnym ruchem Donalda Trumpa wygląda to jak szantaż bez wyjścia, na zasadzie Rosja nie może po prostu się na to zgodzić, bo tak nie wyglądają negocjacje. Zanim Izrael zaatakował Iran, administracja Trumpa prowadziła rozmowy z Iranem w kwestii wzbogacania uranu. Już nawet miało dojść do finalnego spotkania, gdzie być może udałoby się coś wynegocjować, to nastąpił brutalny atak Izraela 13 czerwca w piątek, a w niedzielę mieli usiąść do stołu. Potem gdy już sytuacja się rozwinęła Trump powiedział, że dał Iranowi 60 dni, pewnie pamiętacie. 61 dnia nastąpił atak, który rozpoczął kolejny kryzys na Bliskim Wschodzie.
Czy zatem możemy wierzyć Trumpowi, że chodzi tylko o cła? Nie i moim zdaniem w ciągu tych 50 dni będziemy świadkami eskalacji konfliktu na Ukrainie (Rosja po prostu przyspieszy), a co potem? W ramach wprowadzania pokoju Trump zbombarduje Moskwę? A może amerykanie zrobią to klasycznie jak poprzednie wywołają wojnę w Europę, wyślą nas na cudzą wojnę i będą czekać, obserwować jak się wykrwawiamy i kupujemy od nich broń, bo przecież „America First” czyż nie?
Cokolwiek się wydarzy we wrześniu dalej jesteśmy w okresie w którym mogą wydarzyć się bardzo złe rzeczy. Jak to może wyglądać to widzieliśmy wszyscy w wojnie Izraela z Iranem. Mnóstwo rakiet, bombardowania i zagrożenie nuklearne. Trump nie jest człowiek pokoju mimo tego jak bardzo próbują mu wcisnąć pokojową nagrodę Nobla to jego działania eskalują sytuacje w kierunku wojny.
Jeśli chcesz pokoju to nie wysyłasz broni, jeśli chcesz pokoju to nie bombardujesz ośrodków jądrowych, jeśli chcesz pokoju to nie prowadzisz wojny handlowej, jeśli chcesz pokoju to zasiadasz do stołu i rozmawiasz. On nie rozmawia, on w swojej wyższości próbuje innym narzucić swoje „wizje”, pokój przez siłę? Przypomina mi to slogany z Roku 1984, Orwella.
Wojna to pokój.
Wolność to niewola.
Ignorancja to siła.
Trump oszukał wszystkich, nawet swoich wyborców, wielu ludzi, którzy wierzyli w niego dzisiaj już nie są tacy pewni tego kim on tak naprawdę jest. A wystarczy popatrzeć wstecz i zobaczyć kto finansował jego kompanię za pierwszej kadencji, a także kto wsparł go podczas ostatniej kampanii wyborczej. Ilu technokratów i syjonistów stoi za Trumpem? Spójrz na fakty i przestań wierzyć w zbawcę świata.
To wszystko czego jesteśmy świadkami to postępujący Nowy Porządek Świata walka o to kto będzie dzierżył koronę władzy, gdy ten rząd światowy już powstanie. Podstawy są nie bez powodu wszystkie państwa bez wyjątku (włącznie z Rosją i Chinami) realizują plany Agendy 2030. Ten sztuczny podział, który istnieje na zasadzie „zachód” i „wschód” w postaci grupy BRICS to tylko gra. Dwie różne frakcje u szczytu piramidy, które gotowe są do walki.
III Wojna Światowa już tu jest i wszystko toczy się etapami. Każdy kolejny konflikt, który będzie wybuchał, gdziekolwiek będzie podnosił poziom zagrożenia, będzie coraz bardziej odczuwalny dla nas wszystkich. My zbyt łatwo się przyzwyczajamy do wojny popatrz na to co się dzieje za naszą wschodnią granicą, przywykliśmy traktujemy to jakby to było coś „normalnego”, a to nie jest normalne.
Ta wojna miała wybuchnąć w 2020 roku, ale wtedy Chiny wypuściły swojego potworka, mogli to zrobić ponieważ Tedros Adhanom Ghebreyesus został szefem WHO. To Chiny go przepchnęły na to stanowisko, potem wszyscy wiemy co się działo. Przeszliśmy tresurę, większość ludzi się podporządkowała nosząc dodatkową pieluchę, niektórzy przyjęli eliksir wiecznego życia (i to wielokrotnie) byle tylko kurwa mieć spokój, bo przecież nie robili tego dla zdrowia, nie robili tego dla innych.
Słabe jednostki, które nie dostały odpowiedniej pomocy umierały i często nie tylko z powodu świrusa celebryty, ale zwyczajnie nikt ich kurwa leczyć nie chciał ponieważ ważniejsze wtedy było nagranie TikToka jak tańczą lekarze i pielęgniarki. Byliśmy świadkami takiej głupoty, takiego kurwa upodlenia ludzi, a mimo to ludzie dalej wierzą politykom, dalej wierzą w system, dalej wierzą, że przyjdzie zbawca świata i ich wyzwoli. Tak przyjdzie taki, wyśle cię na tamten świat – to będzie prawdziwe wyzwolenie. Tego wszyscy chcą?
Kiedy kurwa ludzie otworzą oczy? Co musi się stać żeby nastąpiło globalnego przebudzenie? Jak bardzo musi być źle żeby do tego doszło?
Żyjemy w czasach w których albo wybierzmy walkę o wolność i świadome życie, albo skończymy jak w jakimś Orwellowskim koszmarze, gdzie nie będziemy już ludźmi, a staniemy się maszynami. Niewolnikami, którzy nie wiele myślą, nie wiele czują, w zasadzie żyją tylko po to by służyć swojemu panu.
Pozdrawiam
Mora
