W sytuacji, gdyby zewnętrzny wróg wyeliminował rosyjskich przywódców odpowiedzialnych za obronę kraju, istnieje automatyczny mechanizm odwetowy znany jako rosyjska „Martwa Ręka” (Perimeter). System ten daje rosyjskiemu wojsku alternatywę w przypadku próby usunięcia władz Federacji Rosyjskiej, w tym prezydenta i innych kluczowych osób decyzyjnych.
„Martwa Ręka” działa w bardzo prosty sposób: Rosjanie nie potrzebują prezydenta, aby wystrzelić pociski zdolne zniszczyć wroga. Kiedy władze państwowe zostają wyeliminowane, rosyjskie dowództwo, ukryte głęboko w podziemnych bunkrach, na przykład na Uralu, może automatycznie odpalić wszystkie rakiety w kierunku wcześniej wyznaczonych celów.
Ostatnie posunięcia Donalda Trumpa, w tym powrót do finansowania Ukrainy, oraz jego komentarze jasno wskazują na potencjalne dalsze scenariusze. Prezydent Putin nie ustąpi w kwestii Ukrainy, ponieważ Rosja rozpoczęła tę wojnę właśnie z powodu, który jest nieakceptowalny w mainstreamowych mediach: NATO przesuwa swoje granice.
W mediach często czytamy, że Rosjanie budują bazy i okopy w pobliżu Finlandii, co jest przedstawiane jako zagrożenie dla sojuszu. Warto jednak zastanowić się, kiedy te działania się rozpoczęły: przed czy po przystąpieniu Finlandii do NATO? Rozpoczęły się po jej dołączeniu, ponieważ Rosja postrzega to jako zagrożenie. Rozszerzający się sojusz otaczający Rosję prowokuje ją do wojny. Wielu ludzi nie jest w stanie tego zrozumieć, ponieważ są tak silnie nasyceni propagandą masowych mediów, że nie widzą głębszych przyczyn i genezy tego konfliktu.
Już za administracji Bidena pojawiły się informacje, że Ukraińcy chcieli zamordować Putina, lecz „ktoś mądry” w USA miał powiedzieć: „Nie róbcie tego”. Dlaczego? Ponieważ zdają sobie sprawę z istnienia systemu „Martwej Ręki” i bardzo się go boją. Nie ma na Ziemi systemu, który zatrzymałby tysiące rakiet z głowicami jądrowymi wystrzelonych w Europę i USA.
Mimo tych zagrożeń, niektórzy dalej dążą do wojny i chcą wciągnąć w nią wszystkich. Od lutego 2022 roku prowadzą politykę „przekonywania mas” do zaakceptowania, popierania i aktywnego udziału w wojnie. Wszystko to ma na celu osiągnięcie „rządu światowego” – walka o koronę władzy trwa. Wojna to tylko kolejne narzędzie do celu, a że poświęcą paręset milionów lub kilka miliardów ludzkich żyć to dla psychopatycznych elit nie ma żadnego znaczenia.
Pozdrawiam
Mora
