Rzeczywistość weryfikuje wszystko

I gdy przychodzi taki dzień jest szok i niedowierzanie, ale czy przychodzi głębsza refleksja? Wątpię ludzie nie tyle, że nie potrafią przyznać się do błędu przed kimś, gorzej oni nie potrafią się przyznać do błędu przed samym sobą. I mimo oczywistych faktów dalej będą brnąć w to co bronili choć to nie ma żadnego sensu. Najważniejsze będzie dla nich by utrzymać się w mafii ludzi, którzy podążają za narracją by przypadkiem nie stać się odszczepieńcem. A teraz jak już zjechałem tak myślę delikatnie takich, którzy tu przypadkiem trafili to powiem coś dla tych świadomych.

Opiszę Wam swoje odczucia być może nikogo to nie interesuje, ale zwyczajnie mam potrzebę się tym podzielić, może to właśnie Wam pomoże. Są właśnie takie chwile w życiu kiedy zdajesz sobie sprawę, że wszystko to co głosiłeś, w co wierzyłeś, przed czym ostrzegałeś staje się rzeczywistością. Z jednej strony chwila triumfu, bo kurwa znowu miałem rację, a z drugiej strony ten strach tylko to już nie jest taki strach, że ja nie wiem co mam robić, nie wiem jak postąpić. Wręcz przeciwnie, tak jak zawsze głosiłem świadomość zagrożenia chroni przed zagrożeniem i tutaj się nic nie zmieniło.

Poświęciłem ostatnie lata swojego życia by zrozumieć co się tak naprawdę dzieje z naszym światem, z nami wszystkimi, gdy zdałem sobie sprawę gdzie to zmierza moja pierwsza myśl „uratuj jak najwięcej ludzi, budź ich” i do dziś to kurwa robię, mimo wszystko kosztem swojego życia, cennych chwil, które mógłbym poświęcić na leżeniu na plaży i opalaniu się. To jest taka wewnętrzna siła we mnie, która krzyczy „Mora zrób coś!”. I co wynika z tego dla Was? To jest bardzo proste, po prostu nie ignorujcie ludzi, którzy Was ostrzegają przed nadciągającym złem, a wiecie czemu bo tacy ludzie jak ja płacimy największą cenę, musimy zanurzyć się najciemniejsze zakamarki ludzkiego umysłu i duszy.

Grzebanie w tym to tak jakbyś wsadził rękę po łokieć w największe szambo mając nadzieje, że znajdziesz klucz. Zapach, który temu towarzyszy powoduje nie tylko wymioty i zatrucie. Ale ktoś to musi zrobić, to nie znaczy, że jestem zatruty i zepsuty wręcz przeciwnie jestem odporny jak mało kto na blef i obłudę, która nam jest pompowana do głów. Dostrzeżesz to gdy przekroczysz pewną granicę świadomości, bo każdy z nas jest na pewnym etapie świadomości i musi po prostu do tego dojrzeć. Ale żeby zaczął się ten proces to ludzie potrzebują impulsu. Choćby rzucenie prostej myśli w komentarzu, dyskusji, a nóż ktoś tam dostrzeże coś więcej i zacznie myśleć. A wiesz jaki jest największy sukces w takiej sytuacji? Że zaczął myśleć. Nie wiesz ilu ludzi nie myśli, tylko idą jak roboty przed siebie nie patrząc na boki, ani w górę, czy w dół.

Więc bądź tym światłem dla innych, znajdź swój sposób na to, bo ja ci nie powiem jak masz to zrobić. To nie jest kurwa apteka, że wystawię ci receptę na to jak być świadomym. Ty musisz sam to poczuć i działać. Fajnie się śpi gdy jest wygodnie, ale gdy masz przebłyski podczas snu i widzisz wokół siebie gnój to dalej chcesz spać?

Pozdrawiam
Mora