Trump grozi interwencją wojskową w Nigerii

W sobotę prezydent Trump zagroził interwencją wojskową w Nigerii, mówiąc, że Stany Zjednoczone mogą wkroczyć do tego kraju „z bronią w ręku” w związku z zarzutami, że rząd nie robi wystarczająco dużo, aby chronić chrześcijan przed islamskimi bojownikami.

„Jeśli rząd Nigerii nadal będzie pozwalał na zabijanie chrześcijan, Stany Zjednoczone natychmiast wstrzymają wszelką pomoc i wsparcie dla Nigerii i mogą wkroczyć do tego skompromitowanego kraju z bronią w ręku, aby całkowicie zniszczyć islamskich terrorystów, którzy dopuszczają się tych strasznych okrucieństw” – napisał prezydent na Truth Social.

„Niniejszym polecam naszemu Departamentowi Wojny przygotowanie się do ewentualnych działań. Jeśli zaatakujemy, będzie to szybkie, brutalne i słodkie, tak jak ataki terrorystycznych bandytów na naszych UKOCHANYCH chrześcijan! OSTRZEŻENIE: RZĄD NIGERII POWINIEN DZIAŁAĆ SZYBKO!” – dodał prezydent.

Rząd Nigerii, który otrzymuje pomoc wojskową od Stanów Zjednoczonych, powiedział, że z zadowoleniem przyjmuje wsparcie USA w walce z terroryzmem, ale że Stany Zjednoczone muszą szanować jego „integralność terytorialną”. Daniel Bwala, rzecznik prezydenta Nigerii Boli Tinubu, powiedział agencji Reuters, że jest pewien, iż „kiedy ci dwaj przywódcy spotkają się i zasiądą do rozmów, nasze wspólne postanowienie dotyczące walki z terroryzmem przyniesie lepsze rezultaty”. Dodał również, że rząd Nigerii nie „oczekuje podjęcia działań wojskowych przez Stany Zjednoczone w Nigerii”.

Od 2009 r. rząd Nigerii walczy z Boko Haram i powiązaną z ISIS organizacją Islamskie Państwo – Prowincja Afryki Zachodniej (ISWAP), głównie w północno-wschodniej części kraju. Około 230 milionów mieszkańców Nigerii to w przybliżeniu połowa chrześcijan i połowa muzułmanów, przy czym muzułmanie mieszkają głównie na północy, a chrześcijanie na południu. Duża liczba muzułmańskich cywilów padła ofiarą Boko Haram i ISWAP.

Wiele chrześcijan zostało zabitych w środkowej Nigerii, gdzie muzułmańscy pasterze z plemienia Fulani atakowali głównie chrześcijańskich rolników i właścicieli ziemskich, co wiązało się z atakami na kościoły. Pasterze z plemienia Fulani znani są również z ataków na muzułmańskich rolników w północno-zachodniej Nigerii.

Chociaż w ciągu ostatnich lat w konfliktach w Nigerii zginęło wielu chrześcijan, atakowano kościoły, a księża byli celem porwań, rząd zaprzecza twierdzeniom, że ma miejsce „ludobójstwo chrześcijan”, ponieważ nie tylko chrześcijanie byli celem ataków. Massad Boulos, wysłannik prezydenta Trumpa ds. spraw arabskich i afrykańskich, chrześcijanin urodzony w Libanie, który mieszkał w Nigerii, wyraził ostatnio podobną opinię podczas spotkania z prezydentem Tinubu.

„Oczywiście każda śmierć jest absolutnie niefortunna, ale ci, którzy dobrze znają ten teren, wiedzą, że terroryzm nie ma koloru, nie ma związku, nie ma plemienia. Giną ludzie wszystkich religii i wszystkich plemion, co jest bardzo niefortunne, a wiemy nawet, że Boko Haram i ISIS zabijają więcej muzułmanów niż chrześcijan. Tak więc cierpią ludzie z różnych środowisk. Nie jest to skierowane konkretnie przeciwko jednej lub drugiej grupie” – powiedział Boulos 17 października.

Groźba podjęcia działań wojskowych przez Trumpa pojawiła się po tym, jak nazwał Nigerię „krajem budzącym szczególne zaniepokojenie”, czyli oznaczeniem nadanym przez Departament Stanu krajom, które jego zdaniem dopuszczają się „poważnych naruszeń wolności religijnej” lub tolerują je. Oznaczenie to potencjalnie otwiera drogę do nałożenia sankcji na nigeryjskich urzędników.

Komentarz: Trumpowi wcale nie chodzi o chrześcijan tylko o interesy. W tym przypadku o ropę. Nigeria jest największym producentem ropy naftowej w Afryce i odgrywa kluczową rolę na globalnym rynku energetycznym. Jest członkiem OPEC (Organizacja Krajów Eksportujących Ropę Naftową).

Źródło