„Poleciałem na Grenlandię, aby spróbować ją kupić” – napisał Dryden Brown w serwisie X tydzień po ponownym zwycięstwie Donalda Trumpa w wyborach w listopadzie 2024 roku. „Oto co się wydarzyło”. Brzmi to jak początek dowcipu, ale Brown mówi całkowicie poważnie. Należy on do grona obrazoburczych, bardzo aktywnych w sieci mężczyzn, którzy chcą założyć miasto przyszłości, korzystając z finansowania powiązanego z organizacjami kryptowalutowymi, funduszami venture capital oraz libertariańskimi miliarderami.
Jako współzałożyciel Praxis – teoretycznego państwa-miasta mającego na celu „przywrócenie cywilizacji zachodniej” – Brown planował uczynić z Grenlandii swoją bazę już od 2019 roku, kiedy to prezydent Donald Trump po raz pierwszy zaczął mówić o odkupieniu tego terytorium od Danii. W obliczu nowej administracji, która wywiera presję na duńskich dyplomatów w rozmowach telefonicznych i podtrzymuje zainteresowanie przejęciem wyspy, Praxis znajduje się w godnej pozazdroszczenia sytuacji w porównaniu do innych projektów futurystycznych miast: jej cele i zaplecze finansowe są zbieżne z linią obecnej administracji.
Najważniejszym inwestorem powiązanym z Praxis jest Peter Thiel. Członek „mafii PayPala” i dawny rywal (oraz sojusznik) Elona Muska, Thiel był jednym z pierwszych przedstawicieli elity Doliny Krzemowej, który poparł Donalda Trumpa, gdy ten został kandydatem na prezydenta w 2016 roku. Jest on również zdeklarowanym zwolennikiem „seasteadingu” – inicjatywy budowania pływających państw-miast na wodach międzynarodowych – a w rozmowach z Joe Roganem wspominał o wyprowadzce z Kalifornii, by płacić niższe podatki. Nic więc dziwnego, że wspiera Pronomos Capital – fundusz venture capital, który stał się centrum finansowania eksperymentalnych miast, w tym Praxis.
Założony przez Patriego Friedmana — wnuka Miltona Friedmana, libertariańskiego ekonomisty — dzięki kapitałowi zalążkowemu od Thiela, fundusz Pronomos Capital posiada w swoim portfolio projekty miast w krajach rozciągających się od Palau po Nigerię. Najbardziej znanym z nich jest Próspera, zlokalizowana na wyspie Roatán w Hondurasie. Rozwinięta jako Strefa Zatrudnienia i Rozwoju Gospodarczego (ZEDE), z wysoce autonomiczną strukturą administracyjną i własnym kodeksem cywilnym, Próspera jest zdecydowanym liderem w kategorii „miast przyszłości” z prostego powodu: ona faktycznie istnieje.
Stan ten może jednak nie potrwać długo, jako że miasto weszło w szereg sporów z krajem goszczącym. We wrześniu 2024 roku najwyższy trybunał w Hondurasie uznał podstawy prawne ZEDE za niekonstytucyjne. Inna inwestycja Pronomos to Itana, dawniej znana jako „Talent City”, która powstaje w Nigerii około 80 kilometrów na wschód od Lagos; funkcjonuje ona według modelu podobnego do Próspery, przy wsparciu rządu nigeryjskiego.
Wszystkie te miasta stanowią pewną mieszankę zasad leseferyzmu, mentalności technologicznych ewangelistów oraz wizji gospodarki opartej na kryptowalutach. Architekci stojący za tymi projektami twierdzą, że niższe podatki i mniej regulacji sprzyjałyby innowacjom oraz inwestycjom zagranicznym. Praxis idzie o krok dalej, nazywając siebie „pierwszym na świecie Państwem Sieciowym” (Network State) – to koncepcja opracowana przez przedsiębiorcę technologicznego i byłego dyrektora technicznego Coinbase, Balajiego Srinivasana. Postulował on stworzenie państwa, które „finansuje społecznościowo terytoria na całym świecie”, zanim uzyska uznanie od istniejących krajów. Praxis twierdzi, że w skład ich obecnego, istniejącego tylko w Internecie państwa, wchodzi ponad 87 000 „Praksjan”.
„Tak jak królowie-wojownicy szukali niegdyś Świętego Graala”, czytamy w tak zwanej Deklaracji Wstąpienia Praxis, „tak i my zbudujemy imperium, w którym prawdziwa władza wypływa z heroicznej odwagi i zestrojenia z boskim porządkiem”. Opis Praxis autorstwa Browna opiera się na tych pseudomitologicznych motywach: architektura Praksjan ma reprezentować „heroiczny futuryzm”, a ich pierwsze miasto na Ziemi ma być odskocznią do ekspansji na Marsa w ramach ich „Sieciowego Imperium”.
Choć cały ten patos nie przełożył się jeszcze na konkretną lokalizację, to zaowocował silnym wsparciem finansowym. Ich najnowsza runda finansowania, ogłoszona pod koniec października, wyniosła łącznie 525 milionów dolarów, które mają być uwalniane w transzach wraz z postępami w budowie „kolejnego wspaniałego miasta”. Wśród inwestorów znaleźli się: Arch Lending (pożyczki zabezpieczone kryptowalutami), GEM Digital (aktywa cyfrowe) oraz Manifold Trading (handel kryptowalutami). To ogromna różnica w porównaniu z rundą finansowania z 2021 roku, która według „The New York Times” wyniosła 4,2 miliona dolarów. W tamtym ogłoszeniu Praxis podziękowało wspieranemu przez Thiela funduszowi Pronomos Capital jako jednemu z pierwszych inwestorów.
Powrót na Grenlandię: Według jego wpisów na platformie X, Brown oraz współzałożyciel Praxis, były analityk funduszy hedgingowych Charlie Callinan, wylądowali w mieście Nuuk latem 2024 roku. Na miejscu pobiegali po stolicy, po czym niezwłocznie przeszli w „tryb Praxis”, skacząc do oceanu.
Brown twierdzi, że podczas podróży spotkał się z członkami parlamentu i odkrył, że mimo iż większość Grenlandczyków pragnie niepodległości od Danii (która oficjalnie sprawuje nadzór nad terytorium od 1953 roku), na drodze jego planu stoi kilka przeszkód. Rasmus Jarlov, członek duńskiej partii centroprawicowej, odpowiedział Brownowi na X: „Mogę ci zagwarantować, że nie ma mowy, abyśmy zatwierdzili niepodległość po to, żebyś mógł kupić Grenlandię”.
Dla Praxis ta negatywna odpowiedź może wydawać się przeszkodą nie do pokonania, ale pojawiają się też sprzyjające wiatry: Prezydent Trump nominował Kena Howery’ego, kolejnego członka „mafii PayPala”, na stanowisko ambasadora w Danii. Oficjalna odpowiedź partii rządzącej w Danii na zapytania Trumpa również była chłodna, jednak wysiłki prezydenta doprowadziły do prośby o spotkanie ze strony duńskiej premier Mette Frederiksen, co ma na celu złagodzenie obaw dotyczących bezpieczeństwa w regionie. Premier Grenlandii, Múte B. Egede, także zasygnalizował gotowość do rozmów z Trumpem, choć jasno wyznaczył granicę: „Nie chcemy być Amerykanami”.
Poza powściągliwością duńskiego rządu, jedną z głównych przeszkód w zakupie kraju jest około pół miliarda dolarów rocznych dotacji blokowych, które kraj otrzymuje od swojego europejskiego dobroczyńcy. Gdyby jednak Grenlandia przeszła pod kontrolę USA, niewyobrażalna perspektywa stania się przez Praxis najnowszym, najwspanialszym miastem przyszłości mogłaby stać się znacznie bardziej realna.
