Ściśle tajne zeznania szefa programu MKULTRA CIA, 50 lat później

Sidney Gottlieb (po lewej), były szef Wydziału Usług Technicznych CIA, rozmawia ze swoim adwokatem Terrym Lenznerem w dniu złożenia zeznań przed podkomisją senacką ds. zdrowia, 21 września 1977 r. (AP) Sidney Gottlieb (po lewej), były szef Wydziału Usług Technicznych CIA, rozmawia ze swoim adwokatem Terrym Lenznerem w dniu złożenia zeznań przed podkomisją senacką ds. zdrowia, 21 września 1977 r. (AP)

Według zeznań byłego głównego chemika CIA Sidneya Gottlieba, człowieka najbardziej związanego ze słynnymi projektami badawczymi MKULTRA dotyczącymi kontroli zachowań, złożonych przed Senatem Stanów Zjednoczonych w październiku 1975 r., CIA odniosła „tyle samo porażek, co sukcesów” w badaniach nad zastosowaniem LSD i innych narkotyków w wywiadzie. „Wyniki wszystkich badań pokazały nam, że biorąc pod uwagę wydane pieniądze, włożony wysiłek i związane z tym ryzyko dla bezpieczeństwa, prawdopodobnie nie był to program przynoszący wysokie zyski”.

Długo utrzymywane w tajemnicy transkrypcje zeznań Gottlieba przed komisją specjalną Senatu USA ds. badania działań rządowych w zakresie wywiadu („komisja Churcha”) zostały opublikowane dzisiaj przez National Security Archive, 50 lat po historycznych przesłuchaniach dotyczących nadzoru wywiadowczego, wraz z wyborem odtajnionych notatek CIA i innych dokumentów dotyczących MKULTRA i powiązanych projektów, o które Gottlieb został zapytany podczas zeznań przed Senatem. Transkrypcje Komisji Churcha należą do najważniejszych dokumentów zbioru Digital National Security Archive, CIA and the Behavioral Sciences: Mind Control, Drug Experiments and MKULTRA, opublikowanego w 2024 r. przez ProQuest. Inne dokumenty znaleziono wśród niedawno odtajnionych dokumentów archiwizowanych w czytelni FOIA CIA.

Między innymi niedawno odtajnione protokoły z zamkniętych przesłuchań, które odbyły się w dniach 15-18 października 1975 r., rzucają nowe światło na dziwaczne i budzące sprzeciw projekty badawcze związane z Gottliebem i personelem technicznym Agencji (TSS), w tym podawanie środków psychoaktywnych w sytuacjach, w których, według słów Gottlieba, „kluczową kwestią mogła być nieświadomość i całkowity brak świadomości osoby przesłuchiwanej w ten sposób”.

W pewnym momencie pracownicy Senatu zapytali Gottlieba o dokument wskazujący, że jednej z przesłuchiwanych osób podano potajemnie dużą dawkę LSD, która wywołała „ciężką klasyczną reakcję paranoiczną” tak ekstremalną, że został on uznany za chorego psychicznie przez równie nieświadomego psychiatry i w ten sposób „zdyskredytowany w oczach grupy, z którą pracował”. Gottlieb powiedział, że „uznano, iż tego rodzaju sytuacja może wymagać zastosowania P-1 [LSD], aby skłonić daną osobę do zachowywania się w sposób nieobliczalny, tak aby jej współpracownicy stracili wiarę w jej zdolność do odpowiedzialnego działania”.

Sidney Gottlieb sfotografowany podczas oczekiwania na zeznania przed podkomisją senacką ds. zdrowia, 21 września 1977 r. (AP)
Sidney Gottlieb sfotografowany podczas oczekiwania na zeznania przed podkomisją senacką ds. zdrowia, 21 września 1977 r. (AP)

Inne części przesłuchania skupiały się na udziale Gottlieba w planach zamachów CIA, zwłaszcza tych wymierzonych w kubańskiego przywódcę Fidela Castro, oraz na wsparciu CIA dla działań innych agencji federalnych poprzez MHCHAOS, co było tematem wcześniejszego raportu Komisji Rockefellera. Komisja zapytała również Gottlieba o jego własne doświadczenia związane z zażywaniem LSD, które określił jako „dezorientujące” i „nieziemskie”. Gottlieb powiedział, że LSD „daje propriocepcję”, co według niego oznacza „postrzeganie uczuć w sobie, w przeciwieństwie do uczuć związanych z rzeczami poza sobą, na przykład widzenie drzwi w przeciwieństwie do odczuwania czegoś wewnątrz własnego ciała”.

Szczegóły dotyczące MKULTRA i powiązanych programów po raz pierwszy pojawiły się w połowie lat 70. wraz z ujawnieniem informacji o planach zabójstw CIA i innych wykroczeniach, które zostały ujawnione w mediach i w oficjalnych dochodzeniach, w szczególności przez komisje Churcha i Pike’a oraz Komisję Rockefellera. Pod koniec lat 70. grupa zadaniowa CIA ds. ofiar skontaktowała się z domniemanymi ofiarami eksperymentów CIA, z których część złożyła później pozwy sądowe po tym, jak dowiedziała się, że agencja potajemnie podawała im lub członkom ich rodzin środki odurzające.

Jak napisał autor Stephen Kinzer w swojej biografii Gottlieba z 2019 r. zatytułowanej Poisoner in Chief, to właśnie w 1975 r. dziennikarze piszący o ujawnionych informacjach Komisji Rockefellera „po raz pierwszy przebili zasłonę anonimowości Gottlieba” po tym, jak pojawiły się doniesienia łączące go ze śmiercią naukowca armii Franka Olsona, testami narkotyków na nieświadomych obywatelach USA oraz zniszczeniem dokumentacji związanej z tymi programami. „Gottlieb był oczywistym celem” – twierdzi Kinzer. Jego główny sojusznik biurokratyczny, Richard Helms, mianowany dyrektorem CIA w 1966 roku, został zwolniony dwa lata wcześniej. Program MKULTRA „nie cieszył się już dobrą opinią”. Być może najgorsze było to, że „został skompromitowany przez fakt, że jego Dział Usług Technicznych współpracował z włamywaczami z Watergate”.

Jako szef operacyjny w Dyrekcji Planów Centralnej Agencji Wywiadowczej (1952-62), zastępca dyrektora ds. planów (1962-65), zastępca dyrektora centralnego wywiadu (1965-66) oraz dyrektor centralnego wywiadu (1966-73), Richard Helms był bardzo zainteresowany opracowywaniem technik wykorzystania materiałów biologicznych i chemicznych w tajnych operacjach wywiadowczych, a jako dyrektor CIA w 1973 r. wydał rozkaz zniszczenia akt MKULTRA.
Jako szef operacyjny w Dyrekcji Planów Centralnej Agencji Wywiadowczej (1952-62), zastępca dyrektora ds. planów (1962-65), zastępca dyrektora centralnego wywiadu (1965-66) oraz dyrektor centralnego wywiadu (1966-73), Richard Helms był bardzo zainteresowany opracowywaniem technik wykorzystania materiałów biologicznych i chemicznych w tajnych operacjach wywiadowczych, a jako dyrektor CIA w 1973 r. wydał rozkaz zniszczenia akt MKULTRA.

Jednakże, mimo że odtajnione dokumenty i inne dowody wskazują, że badania nad kontrolą ludzkich zachowań oraz wysiłki zmierzające do wdrożenia tych metod były prowadzone przez wiele amerykańskich agencji i angażowały licznych urzędników, niewielu, jeśli w ogóle ktokolwiek, odgrywało w tych programach tak istotną rolę jak Gottlieb, który był zaangażowany w niemal każdy aspekt programu, w tym badania, testy terenowe i wykorzystanie tych metod w operacjach wywiadowczych. Odtajnione dowody wskazują również, że Gottlieb był kluczową postacią biurokratyczną, która zatwierdziła setki podprojektów MKULTRA i nawiązała tajne relacje z uniwersytetami, więzieniami, szpitalami, prywatnymi laboratoriami i prywatnymi fundacjami, co utrudniało śledzenie programów aż do Agencji.

Komisja Churcha napotkała znaczne przeszkody w rekonstrukcji historii, zwłaszcza że Gottlieb i dyrektor CIA Richard Helms zniszczyli większość oryginalnych dokumentów dotyczących projektu w 1973 roku. Ponadto adwokat Gottlieba, Terry Lenzner, przekonał Senat do przyznania Gottliebowi immunitetu w zamian za jego zeznania. Jednak nawet pomimo tych zabezpieczeń pamięć Gottlieba była podejrzanie mglista jak na człowieka, który dopiero kilka lat wcześniej odszedł z CIA. Gottlieb pamiętał tak niewiele, że można się zastanawiać, czy nie został poddany jednej z technik wymazywania pamięci, które agencja próbowała opracować. Jednak znacznie prostszym wyjaśnieniem jest to, że nawet mając immunitet kongresowy, Gottlieb obawiał się, że jego zeznania w niektórych sprawach mogą narazić go na pozwy cywilne lub coś gorszego w przyszłości.

Gottlieb i Lenzner powiedzieli to samo podczas składania zeznań. Podczas dyskusji na temat sprawy Olsona Lenzner zapytał, „kto ma dostęp do tego protokołu” i czy „prywatna strona w procesie sądowym” może uzyskać zeznania Gottlieba na podstawie wezwania do sądu. Pracownik komisji Elliot Maxwell powiedział, że chociaż przepisy nie regulują tej kwestii w sposób szczegółowy, nie sądzi, aby możliwe było uzyskanie zeznań z posiedzenia wykonawczego w procesie sądowym. „Ustawa o wolności informacji nie ma na to wpływu?” – zapytał Gottlieb. „Nie ma zastosowania” – odpowiedział Maxwell.

Maxwell mylił się w obu kwestiach. Transkrypcje zostały po raz pierwszy odtajnione i przekazane spadkobiercom ofiary MKULTRA Stanleya Glickmana w 1995 r. w trakcie postępowania sądowego przeciwko CIA, Helmsowi i Gottliebowi, ale nie zostały udostępnione ogółowi społeczeństwa. Odtajnione transkrypcje zostały ostatecznie upublicznione dopiero niedawno w odpowiedzi na wniosek FOIA z 2017 r.

Federalny agent ds. narkotyków George Hunter White został zatrudniony przez Sidneya Gottlieba do prowadzenia tajnych ośrodków CIA w Nowym Jorku i San Francisco, gdzie potajemnie podawał nieświadomym osobom między innymi LSD i rejestrował ich zachowanie.
Federalny agent ds. narkotyków George Hunter White został zatrudniony przez Sidneya Gottlieba do prowadzenia tajnych ośrodków CIA w Nowym Jorku i San Francisco, gdzie potajemnie podawał nieświadomym osobom między innymi LSD i rejestrował ich zachowanie.

Podczas przesłuchania Gottlieba pracownicy Komisji Churcha opierali się w dużej mierze na dokumentach CIA uzyskanych przez Komisję, w tym na dwóch kluczowych raportach inspektora generalnego CIA, który krytycznie ocenił programy związane z Gottliebem: przeglądzie MKULTRA z 1963 r. i powiązanych działaniach (opublikowanym w poprzednim elektronicznym zbiorze informacji) oraz śledztwie z 1967 r. dotyczącym udziału Agencji w spiskach mających na celu zamordowanie zagranicznych przywódców (dokument 19).

Transkrypcje zeznań Gottlieba przed członkami Komisji Churcha na początku tego miesiąca, w dniach 7-9 października 1975 r., nie zostały jeszcze odtajnione, ale są przywoływane w całym raporcie okresowym Komisji dotyczącym „Domniemanych zamachów na życie zagranicznych przywódców”, opublikowanym w listopadzie 1975 r. Gottlieb pojawił się na pierwszej serii tajnych przesłuchań, posługując się pseudonimem „Joseph Scheider” i został zapytany między innymi o swoją rolę w planach zamachów na przywódcę Kuby Fidela Castro i premiera Konga Patrice’a Lumumbę.

Burt Wides, który pracował dla senatora Edwarda Kennedy'ego, był jednym z pracowników Komisji Churcha, którzy przesłuchiwali Gottlieba. (Miller Center)
Burt Wides, który pracował dla senatora Edwarda Kennedy’ego, był jednym z pracowników Komisji Churcha, którzy przesłuchiwali Gottlieba. (Miller Center)

ARTICHOKE i przesłuchania P-1

Rozmowa pierwszego dnia zeznań Gottlieba przed pracownikami Senatu skupiała się na początkowych latach testów narkotykowych CIA, jego udziale w przesłuchaniach, podczas których podawano narkotyki, oraz jego własnych doświadczeniach jako świadomego i nieświadomego obiektu testów LSD i innych narkotyków.

Gottlieb powiedział, że „przez pierwsze sześć miesięcy do roku” pracy w CIA „był naprawdę zdezorientowany co do tego, na czym polegała jego praca i co się działo”. Przypomniał sobie pewną „działalność ARTICHOKE” – która, jak powiedział, odnosiła się do „barbituranów podawanych w serum prawdy, cytuję, w trybie, w pewnego rodzaju warunkach medycznych” i wspomniał o powiązanych operacjach, które były „zaplanowane i, jak sądzę, ostatecznie przeprowadzone w Europie”.

Chociaż twierdził, że nigdy nie był obecny podczas przesłuchań ARTICHOKE, Gottlieb powiedział, że wykorzystywano w nich substancję o nazwie Nembutal, silny barbituran, wraz z „serią” środków, które nazwał „środkami nasennymi lub wywołującymi sen… aby złapać osobę w momencie zapadania w sen i mieć nadzieję, że będzie ona bardziej otwarta i podatna na przesłuchanie”. Według Gottlieba wykorzystanie „środowiska medycznego” niekoniecznie miało na celu ochronę osoby przesłuchiwanej, ale było raczej skomplikowanym podstępem, aby „osoba ta była w pewien sposób świadoma powodu, dla którego znalazła się w tym środowisku medycznym, otoczona lekarzami i otrzymująca zastrzyki”.

Zdjęcie pracownika CIA Sidneya Gottlieba, który nadzorował projekt ARTICHOKE, a później programy kontroli zachowań MKULTRA.
Zdjęcie pracownika CIA Sidneya Gottlieba, który nadzorował projekt ARTICHOKE, a później programy kontroli zachowań MKULTRA.

Środowisko medyczne, nawet jeśli sztuczne, odróżniało przesłuchania ARTICHOKE od tych, które Gottlieb przyznał się, że sam obserwował, głównie w latach 50. XX wieku. W transkrypcji są one określane jako przesłuchania P-1 (LSD) i A-2 (Meratran), a czasami nazywane „przesłuchaniami MKDELTA”. Gottlieb powiedział komisji, że TSS chciało czegoś „bardziej tajnego niż technika ARTICHOKE” – czegoś, co nie wymagałoby od badanego przekonania, że znajduje się pod opieką medyczną. „Taka była ogólna idea, czyli zbliżyć się do tego rodzaju możliwości tak bardzo, jak to tylko możliwe”.

Śledczy pytali również Gottlieba o informacje dotyczące sposobu testowania leków oraz różnicy między testowaniem – mającym na celu zrozumienie właściwości substancji – a wykorzystaniem operacyjnym w ramach „zatwierdzonej operacji Centralnej Agencji Wywiadowczej”, która była głównym celem MKDELTA. Gottlieb stwierdził jednak, że istnieje również „coś takiego jak testowanie operacyjne… gdzie te dwa elementy są połączone”. Z jednej strony „może to być potencjalnie przydatne dla zatwierdzonej operacji Agencji, a z drugiej strony dostarcza to czegoś, co nazwałbym informacjami badawczymi w sensie testowania”.

Pracownicy komisji zapytali również Gottlieba o zakres sponsorowanych przez CIA testów leków w więzieniach i placówkach psychiatrycznych w Stanach Zjednoczonych. Zapytany pierwszego dnia zeznań, czy pamięta „operacje ARTICHOKE w więzieniach, szpitalach psychiatrycznych lub innych placówkach, w których mogą przebywać przestępcy lub przestępcy umysłowo chorzy”, Gottlieb odpowiedział: „Nie pamiętam nic takiego”. Jednak następnego dnia Gottlieb powiedział, że pamięta, iż TSS prowadziło „ogólne badania” w szpitalach z użyciem „psychochemikaliów”, chociaż nie zgodził się z użyciem słowa „więzienie” do opisania placówek leczniczych prowadzonych przez Służbę Zdrowia Publicznego dla „osób z przeszłością kryminalną”.

Gottlieb udzielił podobnie wymijającej odpowiedzi na pytania dotyczące tego, czy eksperymenty były przeprowadzane na uniwersytetach, ostatecznie stwierdzając: „Część prac związanych z takimi testami była prowadzona w szpitalach powiązanych z uniwersytetami i mogła wykorzystywać studentów uniwersytetów jako źródło ochotników”. Zapytany ponownie o tego rodzaju projekty w ostatnim dniu zeznań, Gottlieb przyznał, że CIA prowadziła „rozległy program badawczy dotyczący eksperymentów na ludziach z użyciem substancji psychochemicznych” w ramach programu MKULTRA, dodając, że „wiele z tych rzeczy odbywało się w szpitalach i zakładach psychiatrycznych. A kiedy mówisz o hospitalizacji, to ludzie byli już hospitalizowani”.

Pracownicy Senatu odesłali Gottlieba do notatek z posiedzeń komisji ARTICHOKE z 1953 r., podczas których urzędnicy CIA omawiali potrzebę „dużej liczby ciał” do „wykorzystania w badaniach i eksperymentach dotyczących substancji psychochemicznych”, „problem powracających jeńców wojennych z Korei” oraz przesłuchania „określonych jeńców wojennych w Valley Forge i propozycje ich przesłuchania”. W większości przypadków Gottlieb nie pamiętał szczegółów dotyczących konkretnych spotkań i operacji.

Gottlieb przypomniał sobie jednak współpracę z armią podczas niektórych przesłuchań MKDELTA. Chociaż dokładna lokalizacja operacji została usunięta z transkrypcji, ramy czasowe pokrywają się z doniesieniami o podróży Gottlieba do Azji Wschodniej w 1953 r. w celu pomocy w przesłuchaniach więźniów. Powiedział komisji, że uczestniczył w sześciu do dwunastu przesłuchaniach.

O ile dobrze pamiętam, zwrócił się do mnie pracownik centrali, który poinformował mnie, że zatwierdzenie takiej podróży i serii przesłuchań z wykorzystaniem środków technicznych – a przez środki techniczne rozumiem stosowanie LSD – wymagało zgody kierownika oddziału, kierownika działu i DDP… Omówiłem z [usunięto] charakter pomocy, jaką LSD mogło zapewnić podczas tego przesłuchania. Wydaje mi się, że wymieniono kilka telegramów, chociaż nie pamiętam tego teraz szczegółowo… Nie pamiętam też konkretnych ustaleń, czy patrzyłem na to przez lustro, czy coś w tym rodzaju, ale wiem, że widziałem przesłuchania.

Pracownicy komisji kierują Gottlieba do kolejnej notatki dotyczącej przesłuchania P-1, wskazującej, że „funkcjonariusz przeprowadzający przesłuchanie P-1 był zaznajomiony z jego stosowaniem i pracował z tą techniką w Europie”. Twierdząc, że nie pamięta konkretnego przypadku, Gottlieb przyznał, że sam „pasuje do tego opisu”.

Trzeciego dnia zeznań Gottlieb został zapytany o mało znany program o nazwie QKHILLTOP, o którym podał niewiele szczegółów, chociaż od tego czasu dowiedziano się, że był to program, w ramach którego CIA starała się zbadać, co uważała za bardzo zaawansowane techniki prania mózgu stosowane przez komunistyczne Chiny. Jeden z pracowników Komisji Churcha opisał dokument, który widział, dotyczący przesłuchania HILLTOP, podczas którego nieświadomemu podmiotowi podano dużą dawkę LSD w ramach planu, aby lekarz, który również nie wiedział o podaniu leku, uznał go za chorego psychicznie.

W depeszy, o której wspomniałem, wskazano, że pacjentowi numer jeden podano 200 jednostek P-1, co wywołało „ciężką klasyczną reakcję paranoiczną”. Pacjent wierzył, że żarówki emitują gorące i zimne promienie, aby spowodować „naukową śmierć”, i powiedział strażnikowi, że ktoś próbuje czytać w jego myślach, po czym wpadł w reakcję schizofreniczną.

„Lekarz zdiagnozował u pacjenta chorobę psychiczną” – czytamy w dokumencie. „Najwyraźniej miało to na celu oznaczenie badanego jako chorego psychicznie, co pozwoliłoby zdyskredytować go w oczach grupy, z którą współpracował”. Gottlieb nie pamiętał tego konkretnego przypadku, ale powiedział, że „uznano, iż tego rodzaju działania mogą być potrzebne, a P-1 może w tym pomóc, aby ktoś zachowywał się nieobliczalnie, tak aby jego koledzy stracili wiarę w jego zdolność do odpowiedzialnego działania”.

Śledczy senaccy zapytali później Gottlieba o odrębne przesłuchanie MKDELTA, które zostało zgłoszone jako „sukces”, ponieważ „wywołało reakcję paranoiczną w obecności nieświadomego psychiatry”, dzięki czemu możliwe było „umieszczenie osoby badanej w zakładzie zamkniętym, pozbawiając w ten sposób [usunięto] na zawsze lojalnego zwolennika”. Gottlieb powiedział, że użycie LSD gwarantowało, że „można być prawie pewnym, że dana osoba zacznie zachowywać się w dziwny sposób. W zakresie, w jakim było to przydatne w działaniach Agencji, jest to skuteczne wykorzystanie P-1”.

Gottlieb powiedział jednak, że jego opinia na temat przydatności LSD zmieniła się z czasem.

Istniała pewna ciągłość, jeśli mogę to tak nazwać, na jednym końcu której znajdowało się, jeśli nie oczekiwanie, to przynajmniej możliwość, że materiał ten zostanie podany komuś, kto później, gdy zostanie zapytany, po prostu udzieli odpowiedzi, których wcześniej by nie udzielił. To jest jeden koniec spektrum. Na drugim końcu spektrum znajdowało się założenie, że substancja nie miała konkretnego wpływu na przebieg przesłuchania, ale powodowała stworzenie karykatury normalnej osobowości danej osoby, dzięki czemu doświadczony przesłuchujący lub psycholog mógł wykorzystać słabości, które stały się karykaturą.

Gottlieb został również zapytany o testy narkotykowe przeprowadzane na nieświadomych „ochotnikach” na początku lat 60., w tym o operacje wojskowe USA o nazwach DERBY HAT i THIRD CHANCE. Chociaż nie pamiętał tych konkretnych operacji, Gottlieb powiedział, że podczas wojny w Wietnamie wojsko „rozważało użycie LSD na dość dużą skalę”.

[A] mówiąc o dość dużej skali, mam na myśli przesłuchania, przesłuchiwanie wielu więźniów – i poproszono nas, abyśmy się tym zajęli. Nie pamiętam, jaka to była okazja i nie pamiętam, kto tam był. Ale pamiętam, że byłem tam przynajmniej raz z panem [Desmondem] FitzGeraldem, kiedy był on zastępcą dyrektora ds. planowania (DDP).

Gottlieb powiedział, że Agencja odniosła „tyle samo porażek, co sukcesów” w przypadku LSD. Zapytany, dlaczego komisja nie znalazła dowodów na niepowodzenia przesłuchań P-1, Gottlieb zasugerował, że zapisy tych operacji w wielu przypadkach odzwierciedlały to, co funkcjonariusze składający raporty chcieli przekazać swoim przełożonym. „[Raporty o sukcesach] należy traktować z rezerwą – nie chodzi o to, że ktoś coś sfałszował, ale o to, że w swojej ocenie tego, w jakim stopniu informacje uzyskane podczas przesłuchań służyły interesowi narodowemu, byli bardzo blisko rzeczywistości… Wyniki wszystkich działań wskazywały, że wydane pieniądze, włożony wysiłek, związane z tym ryzyko dla bezpieczeństwa – jeśli zsumować wszystko, to prawdopodobnie nie było to – szukam tu odpowiedniego wyrażenia – prawdopodobnie nie był to program przynoszący wysokie zyski”.

Eksperymenty z narkotykami w krajowych kryjówkach

Aby dokładniej zbadać temat testów narkotykowych na nieświadomych osobach, komisja zasypywała Gottlieba pytaniami dotyczącymi kryjówek CIA w Nowym Jorku i San Francisco, w których pracował federalny agent ds. narkotyków George White — rozwiązanie to jego szef Richard Helms opisał jako „wykorzystanie Biura ds. Narkotyków jako „pośrednika”. Gottlieb powiedział, że „przykrywka” oznaczała „usunięcie CIA o jeden lub dwa kroki od samej działalności”. W notatce z grudnia 1963 r., cytowanej później przez pracowników komisji w czwartym dniu zeznań, Helms nazwał projekt z White’em „ośmioletnią ścisłą współpracą”.

Gottlieb opisał, w jaki sposób wykorzystywali kryjówki do przeprowadzania szeregu eksperymentów z użyciem narkotyków, hipnozy i innych technik:

Nawiązaliśmy współpracę z Biurem ds. Narkotyków, w ramach której dzieliliśmy się informacjami na temat LSD i innych narkotyków… Mechanizm tej współpracy polegał na tym, że w różnych momentach finansowaliśmy dwa bezpieczne domy dla Biura ds. Narkotyków, które wykorzystywało je do spotkań z informatorami i prowadzenia własnych spraw, a my od czasu do czasu korzystaliśmy z tych lokali do naszych własnych spotkań.

Gottlieb zasugerował nawet, że sam zażył LSD w jednej z kryjówek: „O ile pamiętam, niektóre z eksperymentów dotyczących samodzielnego podawania leków miały miejsce w jednym z tych mieszkań”. Później ponownie stwierdził, że uważa, iż „niektóre z tych spotkań, podczas których samodzielnie podawaliśmy sobie LSD na początku, odbywały się właśnie tam”.

Według różnych relacji Gottlieb i White pozostawali w przyjaznych stosunkach, a wpisy w dzienniku White’a, z których część została opublikowana w kolekcji DNSA, zawierają wiele wzmianek o wizytach Gottlieba w kryjówkach. Gottlieb powiedział komisji, że spotykał się z nim „trzy do czterech razy w roku”. White „miał pewne wcześniejsze doświadczenia z OSS [Biurem Służb Strategicznych, poprzednikiem CIA] podczas II wojny światowej w zakresie stosowania substancji związanych z marihuaną podczas przesłuchań” – powiedział Gottlieb. „Było to w okresie, kiedy szukałem tego rodzaju specjalisty posiadającego wiedzę w zakresie operacyjnym”.

Gottlieb powiedział, że wypracował „porozumienie” z White’em.

Komisja pokazała Gottliebowi notatkę służbową z grudnia 1953 r. dotyczącą stanu zapasów LSD w Agencji, zaznaczając, że najpóźniej do tego czasu White otrzymał LSD od CIA. Notatka ta pojawiła się w momencie, gdy Agencja starała się wyjaśnić swój program badań i testów nad LSD po śmierci Franka Olsona pod koniec listopada.

Inne dokumenty, w tym wpisy z dziennika White’a, pokazują, że w tym momencie eksperymentował on z LSD dostarczonym przez CIA już od prawie roku. White po raz pierwszy porozmawiał z Gottliebem o projekcie w maju 1952 r. i chociaż „”ostateczne zezwolenie” otrzymał dopiero w następnym roku, jego „eksperymenty” polegające na podawaniu nieświadomym osobom LSD Gottlieba były już w toku w styczniu 1953 r., czyli na kilka miesięcy przed sformalizowaniem współpracy latem 1953 r.

Gottlieb twierdził, że nie pamięta zbyt wiele na temat tego, jak White relacjonował mu wyniki swoich eksperymentów z narkotykami, ale powiedział, że White „próbował wykorzystać ten materiał w sposób zbliżony do tego, jaki w tamtym czasie uważaliśmy za przydatny operacyjnie, a mianowicie aby sprawdzić, czy uda nam się uzyskać więcej informacji od informatorów i innych osób, z którymi miał do czynienia”. Później dodał, że eksperymenty White’a „były bardzo przydatne operacyjnie. Były to praktycznie jedyne informacje, które mieliśmy, a które były istotne dla sytuacji operacyjnej lub czegoś zbliżonego”. (Gottlieb zgodził się z komisją, że nie dotyczyło to „przesłuchań przeprowadzanych za granicą przez Agencję” – prawdopodobnie przesłuchań P-1 i A-2, które wcześniej szczegółowo omawiali).

Poproszony ponownie o refleksję na temat projektu z White’em, Gottlieb powiedział: „Nie sądzę, aby ta część projektu ULTRA była postrzegana jako eksperyment naukowy, była to raczej operacyjna, symulowana próba operacyjna. I nie sądzę, o ile pamiętam, abyśmy mieli nadzieję uzyskać z niej coś, co nazwałbym informacjami naukowymi”.

MKDELTA, farmakologia defensywna i śmierć Franka Olsona

Po przyznaniu się do zażywania LSD „od sześciu do dwunastu razy”, komisja zapytała Gottlieba, czy mógłby opisać jego działanie:

Powiedziałbym, że ogólnie rzecz biorąc, był to efekt, który nazwałbym dezorientującym, nieziemskim, wywołującym propriocepcję, czyli postrzeganie odczuć wewnątrz siebie, w przeciwieństwie do odczuć związanych z rzeczami poza sobą, jak na przykład widzenie drzwi w przeciwieństwie do odczuwania czegoś wewnątrz własnego ciała.

Gottlieb powiedział, że „podawali ten lek pracownikom CIA” w „celach farmakologicznych” aby zapoznać ich z działaniem LSD na wypadek, gdyby kiedykolwiek zostało im podane potajemnie. Gottlieb pamiętał to jako program, w ramach którego zwracano się do „osób, które miały służyć w Związku Radzieckim lub w miejscach, które byłyby narażone” i powiedział, że urzędnicy Agencji zostali poinformowani: „Mamy możliwość podania wam tego leku… ponieważ pewnego dnia możecie zostać potajemnie zaatakowani za jego pomocą”.

Podkreślając swoją tezę, jeden z pracowników Senatu przeczytał Gottliebowi fragment notatki służbowej z stycznia 1952 r. sporządzonej przez szefa personelu medycznego CIA, który powołał się na „liczne dowody zawarte w raportach z niezliczonych przesłuchań, że komuniści stosują wobec swoich wrogów narkotyki, przemoc fizyczną, wstrząsy elektryczne i prawdopodobnie hipnozę”. W notatce napisano, że „trudno nie wpaść w szał z powodu naszej oczywistej pobłażliwości”. „Ta góra dowodów zmusza nas do przyjęcia bardziej agresywnej roli w rozwoju tych technik, ale musimy zachować ostrożność i utrzymać ścisłą, nienaruszalną kontrolę ze względu na spustoszenie, jakie takie techniki mogą spowodować w rękach osób pozbawionych skrupułów”.

Odnosząc się do paragrafu 22 notatki CIA z 15 lipca 1953 r., jeden z pracowników Senatu powiedział, że była to „pierwsza wzmianka, jaką widziałem, o programie starannie kontrolowanych testów technik chemicznych na funkcjonariuszach CIA”. Akapit ten został prawie całkowicie usunięty w odtajnionej wersji notatki (dokument 13), więc nie jest jasne, do czego się odnosi, ale Gottlieb powiedział, że nie sądzi, aby były to te same testy, które przeprowadzono wśród pracowników TSS i innych osób, o których wspomniał wcześniej.

Najbardziej kontrowersyjne z tych testów przeprowadzonych samodzielnie miały miejsce w listopadzie 1953 r., kiedy to Gottlieb zorganizował wyjazd dla grupy naukowców i innych urzędników z CIA oraz ich partnerów z Wydziału Operacji Specjalnych Armii (SOD) nad jeziorem Deep Creep w zachodniej części stanu Maryland. Charakter relacji między tymi dwoma programami był szczególnie ważny w świetle ujawnienia, że naukowiec armii pracujący nad projektem, Frank Olson, zmarł w tajemniczych okolicznościach zaledwie dziesięć dni po udziale w eksperymencie nad jeziorem Deep Creek.

Gottlieb powiedział, że relacje CIA z SOD miały „ofensywny wydźwięk w sensie przygotowań do sytuacji kryzysowej, czy to w przypadku gorącej wojny, czy też jakiejś specjalnej operacji, która została nałożona na TSD [Technical Services Division, następca TSS], a także jako badania obronne dotyczące potencjału potencjalnego potajemnego ataku na osoby lub instalacje amerykańskie za pomocą materiałów BW za granicą”.

Jeden z pracowników Senatu przypomniał Gottliebowi, że w swoim oświadczeniu wstępnym powiedział, „że latem lub jesienią spotkał się z osobami z SOD i że podczas spotkania dyskutowano, czy należy potajemnie zastosować LSD, aby określić, jaki wpływ miałoby dodanie LSD do napoju lub innego środka”. Gottlieb dał wyraźnie do zrozumienia, że Olson uczestniczył w tym spotkaniu i tym samym wiedział, że znalazł się w grupie funkcjonariuszy CIA i SOD, którzy w nieokreślonym czasie zgodzili się na podanie im narkotyku bez ich wiedzy.

Chociaż twierdził, że nie pamięta szczegółów, Gottlieb powiedział, że „mówiono o podaniu narkotyku bez wiedzy jako jedynym sposobie ustalenia”, jaki wpływ miałoby to w rzeczywistych operacjach. „Nieświadome podanie w tym sensie oznaczało oczywiście, że wiedzieli, iż mogą go kiedyś otrzymać” – powiedział. Gottlieb powiedział, że pamięta „grupę różnych osób, które tam były. Z tego, co pamiętam, w tym pan Olson, nie byli to może dokładnie ci sami ludzie, którzy byli na spotkaniu w zachodniej części stanu Maryland, ale mniej więcej ta sama grupa”. Olson jest jedną z niewielu osób, które konkretnie pamięta z wcześniejszego spotkania. „Odniosłem wrażenie” – powiedział Gottlieb – „że uzgodniliśmy z tą grupą, że w przyszłości weźmiemy udział w tego rodzaju eksperymencie”. Nie było żadnej formalnej umowy. „Z pewnością nie było nic na piśmie”.

Jeden z pracowników komisji zastanawiał się, dlaczego, skoro celem eksperymentu było określenie wpływu LSD na osoby nieświadome, zdecydowano się podać lek „grupie osób, które wiedziały, że w pewnym momencie otrzymają LSD, a po drugie, grupie osób, z których część wcześniej zażywała LSD?”. Gottlieb odpowiedział, że mieli nadzieję, iż nie będą oni pamiętać umowy i że „ich reakcje będą niewinne”. W przypadku osób, które wcześniej zażywały LSD, „istniała dodatkowa korzyść, niezależnie od tego, czy zdawały sobie z tego sprawę, czy nie”.

Jeśli chodzi o sposób podania LSD uczestnikom spotkania w Deep Creek Lake, Gottlieb pamiętał, że „podano je w Cointreau, które wcześniej przygotował dr Lashbrook, i że zawierało około 60 gam [mikrogramów] na każdą porcję Cointreau uznaną za porcję drinka”. Zapytany, czy podano mu LSD tej nocy, Gottlieb odpowiedział: „O ile pamiętam, tak. Ale moje wspomnienia na ten temat są mgliste”. Zapytany ponownie, czy zażył LSD tej nocy, Gottlieb odpowiedział: „Z tego, co pamiętam, tak”. Zapytany, czy obecni byli obserwatorzy medyczni, Gottlieb odpowiedział, że nie.

Dziesięć lat później, w 1963 r., inspektor generalny CIA, John Earman, przeprowadził krytyczny przegląd programu MKULTRA i powiązanych projektów, stwierdzając między innymi, że „niektóre testy substancji w symulowanych warunkach operacyjnych zostały uznane za wiążące się z nadmiernym ryzykiem dla Agencji”. Głównym punktem spornym wśród najwyższych urzędników odpowiedzialnych za kontynuację programu pod nową nazwą MKSEARCH było to, czy agencja powinna kontynuować „testowanie niektórych leków na nieświadomych obywatelach USA”. Czy agencja mogła nadal testować substancje takie jak LSD na Amerykanach, którzy nie byli świadomi, że są pod wpływem narkotyków?

Kwestia ta ostatecznie trafiła na biurko dyrektora CIA Johna McCone’a, mianowanego przez Kennedy’ego, którego sceptycyzm co do użyteczności programu skłonił inspektora generalnego do przeprowadzenia przeglądu. Na spotkaniu w listopadzie 1963 r., zapisanym w notatce służbowej Earmana, Gottlieb i inny urzędnik (którego nazwisko zostało utajnione) „opowiadali się za kontynuacją nieświadomych testów, argumentując przede wszystkim, że nie można polegać na kontrolowanych testach, jeśli chodzi o dokładność wyników”. Earman i zastępca dyrektora CIA Marshall Carter nie zgodzili się z tym stanowiskiem. Dyskutowano również na temat „możliwości przeprowadzania badań na obcokrajowcach bez ich wiedzy”. Kwestia ta trafiła ostatecznie do McCone’a, który według Gottlieba i innych nigdy nie podjął w tej sprawie żadnych działań. „Bardzo dobrze pamiętam, że kilkakrotnie zwracano mu uwagę na tę kwestię, przypominając, że nie podjął decyzji” – powiedział Gottlieb przed komisją.

MHCHAOS

Kolejną ważną kwestią dla pracowników Komisji Churcha były wszelkie dowody zaangażowania CIA w operacje na terenie Stanów Zjednoczonych. Jak napisał analityk archiwum Jeff Richelson w 2001 roku:

W tym okresie firma TSD stała się przedmiotem zainteresowania ze względu na pomoc techniczną, jaką udzieliła Howardowi Huntowi i G. Gordonowi Liddy’emu w włamaniu do gabinetu psychiatry Daniela Ellsberga oraz w wyszukiwaniu kompromitujących informacji na temat Edwarda Kennedy’ego. W ramach ogólnego badania możliwych działań CIA wykraczających poza zakres jej statutu, znanego jako „Family Jewels” [Klejnoty rodzinne], [dyrektor CIA James] Schlesinger poprosił poszczególne jednostki agencji o przygotowanie odpowiednich raportów.

Śledczy z Senatu przesłuchiwali byłego szefa TSD w sprawie wsparcia, jakie jego pracownicy udzielili FBI i innym agencjom federalnym w ramach operacji krajowych. Gottlieb zaprzeczył, jakoby wiedział o operacjach inwigilacyjnych wymierzonych m.in. w ambasadę Chile, aktywistkę Jane Fondę i byłego prokuratora generalnego Stanów Zjednoczonych Ramseya Clarka, ale przyznał, że TSD „prowadziło stałą współpracę techniczną” z FBI, „w ramach której rozmawialiśmy z nimi o posiadanych przez nas urządzeniach, a oni, o ile dobrze pamiętam, kupowali lub pożyczali nasze urządzenia, gdy uznali, że mogą im się przydać”. Gottlieb powiedział, że widział „wiele miejsc, w których można było użyć jednego z tych urządzeń do dowolnego celu”, ale zaprzeczył, jakoby wiedział cokolwiek o tym, kim lub czym były cele tych działań.

Członek personelu Senatu, Burt Wides, zapytał Gottlieba o słynną już notatkę, którą przygotował w odpowiedzi na prośbę Schlesingera o informacje dotyczące „Family Jewels”. Czy Gottlieb pamiętał „przygotowanie memorandum dla zastępcy dyrektora ds. nauki i technologii w maju 1973 r. w odpowiedzi na prośbę dyrektora Schlesingera o podsumowanie potencjalnie wątpliwych działań”?

Odpowiedź Gottlieba: „Nie sądzę, żebym był wtedy szefem TSD” była przynajmniej częściowo słuszna. TSD zostało zlikwidowane na początku maja 1973 r., a Gottlieb miał przejść na emeryturę w następnym miesiącu. Dokument, o który pytano, jak z pewnością wiedział, był w zasadzie jego notatką pożegnalną – listą tajnych usług świadczonych przez TSD na rzecz innych agencji amerykańskich w ramach operacji krajowych. (Dokument 20) Kilka miesięcy wcześniej Gottlieb i jego wieloletni protektor w Agencji, dyrektor Centralnej Agencji Wywiadowczej Richard Helms, zniszczyli większość dokumentów Agencji dotyczących programu MKULTRA na kilka dni przed zwolnieniem samego Helmsa za odmowę pomocy Białemu Domowi Nixona w wymyśleniu przykrywki dla włamania do Watergate. Z jakiegoś powodu odpowiedź Gottlieba na pytanie Widesa dotyczące notatki z 8 maja 1973 r. skłoniła śledczych z Komisji Churcha do przeprowadzenia pozostałej części rozmowy poza protokołem.

Jednak kilka dni później, pod koniec czwartego dnia zeznań, Gottlieb musiał odpowiedzieć na dodatkowe pytania dotyczące tej notatki. Co Gottlieb sądził o oddzielnej notatce skierowanej do nowego dyrektora CIA Williama Colby’ego, wskazującej, że jego szef, zastępca dyrektora ds. nauki i technologii Carl Duckett, był „bardzo niezadowolony z tego, co Sid Gottlieb zgłasza” w notatce z 8 maja „i uważa, że dyrektor [CIA] nie powinien mówić, że zna ten program”? Gottlieb powiedział komisji, że nie „rozumie, co Duckett ma na myśli, mówiąc, że Colby postąpi nierozsądnie, twierdząc, że znał ten program”, dodając: „Interpretowałbym to jedynie jako próbę ochrony dyrektora przez Carla Ducketta… Po prostu starałem się dostarczyć informacje, o które najwyraźniej poprosił mnie Duckett”.

Komisja ds. Zmian w Ochronie Zdrowia

Śledczy z Komisji Churcha spędzili sporo czasu, pytając Gottlieba o jego rolę w planach zamachów CIA, zwłaszcza tych wymierzonych w kubańskiego przywódcę Fidela Castro, które były przedmiotem raportu inspektora generalnego CIA z 23 maja 1967 r. (dokument 19), opartego częściowo na rozmowach z Gottliebem i innymi osobami. Śledczy wielokrotnie powoływali się na ten raport, pytając Gottlieba o jego udział w tzw. Komisji ds. Zmian Zdrowotnych oraz spiskach związanych z cygarami z trucizną, kombinezonem skafandrowym skażonym toksyną botulinową, wybuchowymi muszlami i depilatorem wykonanym z radioaktywnych soli talowu. Szczególnym zainteresowaniem Komisji Churcha cieszył się plan uwolnienia aerozolowej formy LSD w stacji radiowej, gdy Castro nadawał audycję. Jeśli chodzi o zatrute cygara, Gottlieb twierdził, że niewiele pamięta poza „wspomnieniem wydarzeń, podczas których przygotowywano cygara” do użycia przeciwko kubańskiemu przywódcy.

Gottlieb przyznał, że rozmawiał z Richardem Bissellem, urzędnikiem CIA odpowiedzialnym za tajne operacje, na temat technik, które, jak powiedział jeden z pracowników Komisji Churcha, „mogłyby spowodować śmierć lub dezorientację zagranicznego przywódcy”. Zapytany ponownie, czy rozmawiali o „różnych technicznych sposobach zabicia zagranicznego przywódcy”, Gottlieb odpowiedział „tak”, ale nie pamiętał konkretnego tematu cygar ani żadnych innych metod lub urządzeń, które pojawiły się w tych rozmowach. Powiedział, że pamięta, jak słyszał o planach otrucia cygar botuliną, śmiertelną toksyną, ale sam „z pewnością nie miał takiego zadania”. Zgodził się z opinią jednego z pracowników komisji, że był to „plan mający na celu spowodowanie śmierci każdego, kto zapaliłby te cygara”, a nawet kogoś, kto po prostu „włożyłby je do ust”. Zapytany, czy wiedział, że cygara były przygotowywane dla Castro, Gottlieb odpowiedział: „Myślę, że tak”.

Wiele czasu poświęcono czwartego i ostatniego dnia zeznań Gottlieba na próby ustalenia dokładnej daty sporządzenia odręcznych notatek przez specjalistę ds. tajnych operacji CIA Williama Harveya, który był w centrum wielu spisków przeciwko Castro, dotyczących spotkania, podczas którego, jak twierdził, omawiał z Gottliebem plany zamachu. [Notatki Harveya są dołączone do transkrypcji z 17 października 1975 r. (Dokument 3)] Chociaż Gottlieb nie był w stanie przypomnieć sobie niczego na temat tego spotkania, śledczy z komisji powiedzieli mu, że uważają, iż spotkanie miało miejsce 25 stycznia 1961 r., zaledwie pięć dni po inauguracji prezydenta Kennedy’ego, i zawierało tajemnicze odniesienia do „działania wykonawczego” oraz, jak sugerują, odniesienia do Fidela Castro, Raúla Castro i Che Guevary („El Benefactor”, „”trzech złych”).

Zapytany „co może nam powiedzieć o źródle upoważnienia do omawiania możliwości przeprowadzenia zamachu lub ustanowienia projektu dotyczącego możliwości przeprowadzenia zamachu”, Gottlieb odpowiada: „Moje obecne wrażenie jest takie, że Bissell poprosił [usunięto] o stworzenie takiej możliwości lub omówił z nim stworzenie takiej możliwości”, ale nie ma wiedzy, czy Bissell działał z upoważnienia DCI lub prezydenta, czy też bez takiego upoważnienia. Zapytany, czy prowadził rozmowy z nienazwanymi osobami w celu „opracowania materiałów, które mogłyby zostać dostarczone operatorowi w celu przeprowadzenia zamachu”, Gottlieb odpowiedział: „Musiałem to zrobić. Nie pamiętam konkretnych rozmów, ale w trakcie realizacji prac w Camp Detrick musieliśmy to zrobić”.

Dokument 1

Senat Stanów Zjednoczonych, „Raport z postępowania, przesłuchanie przed komisją specjalną ds. badania działań rządowych w zakresie wywiadu, zeznania Sidneya Gottlieba”, 15 października 1975 r., ściśle tajne, 98 stron.

15 października 1975 r.

Źródło

Cyfrowe Archiwum Bezpieczeństwa Narodowego

Pierwszy dzień zeznań Gottlieba przed komisją Churcha poświęcony był pytaniom dotyczącym wsparcia CIA dla krajowych operacji inwigilacyjnych oraz długiej dyskusji na temat okresu na początku lat 50. XX wieku, kiedy to agencja rozpoczęła eksperymenty z technikami, które jej zdaniem mogłyby być wykorzystywane do wywierania wpływu na ludzkie zachowania.

Przechodząc od razu do rzeczy, komisja chce dowiedzieć się, co Gottlieb może im powiedzieć o MHCHAOS, programie inwigilacyjnym CIA skierowanym przeciwko obywatelom amerykańskim, który był głównym tematem przesłuchań dotyczących nadzoru wywiadowczego w połowie lat 70. Odpowiadając na pytanie, czy „osobiście wiedział, że Amerykanin był celem zagranicznej operacji audio”, Gottlieb powiedział, że „miał ogólną świadomość, że w związku z programem MHCHAOS prowadzono operacje audio, które prawdopodobnie były skierowane przeciwko Amerykanom przebywającym za granicą, ponieważ miałem ogólną świadomość, czym była ich misja. Jednak nigdy nie wiedziałem konkretnie, że tego dnia w tym kraju był to ten Amerykanin”. Powiedział, że MHCHAOS „zaczynał jako bardzo wrażliwy projekt. Pamiętam, że widziałem bardzo niewiele pisemnych materiałów na ten temat”. Zgadza się z opinią komisji, że zgodnie z jego wiedzą wszelkie wsparcie TSD dla „operacji audio lub potajemnych operacji wejścia na terytorium Stanów Zjednoczonych dotyczyło wyłącznie celów zagranicznych”. Zaprzecza, jakoby TSD było zaangażowane w inwigilację byłego prokuratora generalnego Stanów Zjednoczonych Ramseya Clarka, kandydata Demokratów na prezydenta George’a McGovern, aktorki i aktywistki Jane Fonda lub dziennikarza Jacka Andersona.

Śledczy senaccy pytają następnie Gottlieba o informacje dotyczące „Projektu ARTICHOKE”, który rozpoczął się na początku lat 50. i który, jak twierdzi, obejmował „całą serię środków, które nazywam hipnotykami lub środkami nasennymi”, mających na celu „złapanie osoby w momencie zapadania w sen i nadzieję, że będzie ona bardziej otwarta i podatna na przesłuchanie”. Kluczem do tych przesłuchań ARTICHOKE, jak twierdzi Gottlieb, było to, że „odbywały się one w warunkach przypominających placówkę medyczną”.

Gottlieb odróżnia przesłuchania ARTICHOKE, których, jak twierdzi, nigdy nie był świadkiem, od tak zwanych przesłuchań „P-1” i „A-2”, które odnoszą się do kodów agencji dla LSD (P-1) i Meratranu (A-2), środka pobudzającego, który według Gottlieba miał działanie podobne do amfetaminy. Kluczową różnicą było to, że w przeciwieństwie do przesłuchań ARTICHOKE, przesłuchania P-1 i A-2 nie naśladowały warunków medycznych. „Jednym z głównych celów naszego programu badawczego było opracowanie techniki, która byłaby bardziej tajna niż technika ARTICHOKE” – powiedział Gottlieb.

Zapytany, czy którekolwiek z tych eksperymentów miały miejsce „w więzieniach, szpitalach psychiatrycznych lub innych placówkach, w których przebywają przestępcy lub przestępcy umysłowo chorzy”, Gottlieb odpowiedział, że nie, ale następnego dnia zmienił swoją odpowiedź, twierdząc, że nie zrozumiał prawidłowo pytania.

Dokument 2

Senat Stanów Zjednoczonych, „Raport z postępowania, przesłuchanie przed komisją specjalną ds. badania działań rządowych w zakresie wywiadu, zeznania Sidneya Gottlieba”, 16 października 1975 r., ściśle tajne, 125 stron.

16 października 1975 r.

Źródło

Cyfrowe Archiwum Bezpieczeństwa Narodowego

Drugi dzień zeznań Gottlieba przed komisją Churcha rozpoczyna się od miejsca, w którym zakończono poprzedniego dnia, a pracownicy komisji nadal naciskają na niego, aby dowiedzieć się, czy wiedział o sponsorowanych przez CIA testach narkotykowych w amerykańskich więzieniach lub szpitalach psychiatrycznych. Gottlieb ostatecznie przyznaje, że eksperymenty były przeprowadzane w „instytucjach”, w których przebywali „ludzie z przeszłością kryminalną”, ale którzy „nie byli zamknięci tak jak w więzieniu”. Powiedział, że woli termin „placówka lecznicza”, przyznając, że często była to „szpital”, ale „nie szpital dla przestępców psychicznie chorych”.

Śledczy senaccy powołują się na szereg dokumentów CIA podczas przesłuchania Gottlieba, w tym dowody zawarte w jednej z notatek, że istnieje potrzeba „dużej liczby ciał” do „wykorzystania w badaniach i eksperymentach” (dokument 11) oraz notatkę komitetu ARTICHOKE wskazującą, że amerykańscy jeńcy wojenni byli poddawani technikom przesłuchań CIA podczas pobytu w Valley Forge w Pensylwanii.

Następnie przesłuchanie przechodzi do tematu planów zamachu CIA na Fidela Castro i innych członków kubańskich władz, które były przedmiotem raportu inspektora generalnego CIA z maja 1967 r. Śledczy wielokrotnie powołują się na ten raport, pytając Gottlieba o informacje dotyczące planów wykorzystania cygar z trucizną, kombinezonu skafandrowego nasączonego toksyną botulinową, wybuchających muszli morskich oraz depilatora na bazie radioaktywnych soli talowu, który miał spowodować wypadanie brody Castro. Szczególnym zainteresowaniem komisji cieszył się plan uwolnienia aerozolowej formy LSD w studiu radiowym, gdy Castro prowadził audycję.

Pod koniec drugiego dnia pracownicy Senatu zaczęli przesłuchiwać Gottlieba w sprawie serii przesłuchań, w których brał udział w 1953 r. w ramach operacji powiązanej ze znanym programem armii o nazwie MKDELTA.

Dokument 3

Senat Stanów Zjednoczonych, „Raport z postępowania, przesłuchanie przed komisją specjalną ds. badania działań rządowych w zakresie wywiadu, zeznania Sidneya Gottlieba”, 17 października 1975 r., ściśle tajne, 87 stron.

17 października 1975 r.

Źródło

Cyfrowe Archiwum Bezpieczeństwa Narodowego

Trzeci dzień zeznań skupia się głównie na wspomnieniach Gottlieba dotyczących udziału Agencji w tak zwanych przesłuchaniach „P-1” i „MKDELTA” oraz na tym, co odróżniało te operacje od omówionych wcześniej „przesłuchań ARTICHOKE”. W opinii Gottlieba podstawową różnicą było to, że przesłuchania ARTICHOKE były prowadzone w symulowanych warunkach medycznych, które stanowiły sztuczne uzasadnienie dla podawania zastrzyków z LSD i innych substancji, podczas gdy przesłuchania P-1 były przeznaczone do sytuacji, w których takie warunki nie były praktyczne.

Jak powiedział Gottlieb, „można było uznać, że wykorzystanie warunków przypominających warunki medyczne, jakich wymagała operacja Artichoke, było po prostu niedopuszczalne, ponieważ mogło to przestraszyć niektórych ludzi i sprawić, że – nie bardzo wiem, jak to ująć – bardzo utrudniłoby przeprowadzenie operacji, ktoś mógłby się przestraszyć takiego środowiska medycznego, a kluczową kwestią mogła być nieświadomość i całkowity brak świadomości ze strony osoby przesłuchiwanej w ten sposób”.

Gottlieb został również zapytany o mało znany program o nazwie QKHILLTOP, który w raporcie Komisji Churcha został później zdefiniowany jako „projekt mający na celu zbadanie chińskich komunistycznych technik prania mózgu i opracowanie technik przesłuchań”.

Gottlieb zapamiętał go jako „kryptonim odnoszący się do grupy badań dotyczących zachowań i kontroli”, który „obejmował wiele działań badawczych związanych z kontrolą zachowań”. HILLTOP obejmował „badania P-1, badania A-2… obejmował również to, co nazywaliśmy technikami przesłuchań z wykorzystaniem narkohipnozy”. Program ten przekształcił się później w Fundusz Ekologii Człowieka.

Dokument 4

Senat Stanów Zjednoczonych, „Raport z postępowania, przesłuchanie przed komisją specjalną ds. badania działań rządowych w zakresie wywiadu, zeznania Sidneya Gottlieba”, 18 października 1975 r., ściśle tajne, 195 stron.

18 października 1975

Źródło

Cyfrowe Archiwum Bezpieczeństwa Narodowego

Ostatni dzień zeznań Gottlieba obejmuje wiele tematów, od jego ogólnej oceny przydatności eksperymentów i operacji z użyciem LSD, po pytania dotyczące planów zamachów, tajnych ośrodków testowania narkotyków prowadzonych przez agenta ds. narkotyków George’a White’a oraz tajemniczej śmierci naukowca z Dywizji Operacji Specjalnych Armii (SOD) Franka Olsona w 1953 r., kilka dni po jego nieświadomym udziale w jednym z eksperymentów Gottlieba z użyciem LSD.

Gottlieb został również zapytany o fragmenty raportu IG z 1963 r. dotyczącego MKULTRA, w tym o sekcję odnoszącą się do jego notatki z 1960 r., w której stwierdzono, że eksperymenty agencji z substancjami psychochemicznymi nie przyniosły przełomowych wyników, jak wielu się spodziewało, a ogólnie rzecz biorąc, wyniki były zbyt nieprzewidywalne.

Pracownicy Senatu przesłuchują następnie Gottlieba w sprawie jego udziału w spiskach mających na celu zamach na życie. Gottlieb zeznał wcześniej o spiskach przeciwko Castro i innym przeciwko premierowi Konga Patrice’owi Lumumbie. W tym przypadku śledczy z Senatu skupiają się na pojawieniu się jego nazwiska w odręcznej notatce urzędnika CIA Williama Harveya zatytułowanej „Exec Actions” [Działania wykonawcze], co śledczy z Senatu uznali za eufemizm oznaczający zamachy. Inne odręczne wpisy w notatce („El Benefactor”, „three wrongs”) wydają się być tajemniczymi odniesieniami do trzech najwyższych rangą członków kubańskiego kierownictwa. Zapytany „co może nam pan powiedzieć o źródle uprawnień do omawiania możliwości zamachu lub ustanowienia projektu dotyczącego możliwości zamachu”, Gottlieb odpowiada „Moje obecne wrażenie jest takie, że Bissell poprosił [usunięto] o stworzenie takich możliwości lub omówił z nim stworzenie takich możliwości”, ale nie ma wiedzy, czy Bissell działał z upoważnienia DCI lub prezydenta. Zapytany, czy prowadził rozmowy z nienazwanymi osobami w celu „opracowania materiałów, które mogłyby zostać dostarczone operatorowi do przeprowadzenia zamachu”, Gottlieb odpowiedział: „ Musiałbym to zrobić. Nie pamiętam konkretnych rozmów, ale w trakcie realizacji prac w Camp Detrick musielibyśmy to zrobić”.

Uchylne odpowiedzi Gottlieba ostatecznie doprowadziły do dyskusji na temat relacji jego grupy z SOD, częścią Korpusu Chemicznego Armii skupiającą się na ofensywnym i defensywnym wykorzystaniu środków biologicznych i chemicznych, z siedzibą w Fort Detrick (dawniej Camp Detrick) w stanie Maryland. Ta supertajna jednostka ściśle współpracowała z Gottliebem i jego pracownikami w TSS. W swoim zeznaniu Gottlieb przypomniał sobie, że „materiały, które przechowywali w naszym imieniu, miały zarówno konotacje ofensywne w sensie przygotowania się na ewentualność wojny lub specjalnej operacji, która została nałożona na TSD, jak i defensywne w sensie badania potencjału potencjalnego potajemnego ataku na osoby lub obiekty w Stanach Zjednoczonych za pomocą materiałów BW za granicą”.

Następnie śledczy pytali Gottlieba o proces decyzyjny dotyczący stosowania narkotyków podczas przesłuchań w latach 50. XX wieku, powołując się na notatki wskazujące na istnienie „komisji ad hoc”, która była częścią „mechanizmu zatwierdzania podawania P-1 od lipca 1958 r.”, chociaż Gottlieb twierdził, że nie pamięta nic z tamtego okresu. Został zapytany o przygotowane przez siebie raporty – w tym jeden zatytułowany „Zastosowanie specjalnych środków chemicznych i biologicznych w tajnych operacjach” – i przyznał, że „bardzo prawdopodobne” jest, iż jego jednostka, TSD, była „zaangażowana w rozpatrywanie przyszłych wniosków o operacyjne wykorzystanie narkotyków”. Gottlieb uważał, że DDP zatwierdzało wnioski o wykorzystanie narkotyków w operacjach w tamtym czasie, chociaż w poprzednich latach takie zezwolenie nie było wymagane.

Przechodzą do kolejnej sprawy, w której dokumenty wykazały, że Gottlieb „zgodził się”, że dana operacja „uzasadniała użycie A-2 i prawdopodobnie P-1”, a Gottlieb zgodził się, że telegram wykazał, „że dokładnie to zrobiłem”. Zapytany, czy TSD, którą kierował w latach 1951-1957, prowadziła rejestry LSD dostarczanego do użytku w terenie, Gottlieb odpowiedział, że nie pamięta.

Rozmowa przechodzi do tego, jak TSD radziło sobie z udostępnianiem materiałów i informacji Fort Detrick, a jeden z pracowników odnosi się do zeznań wskazujących, że TSD nakładało „wymagania na Fort Detrick dotyczące produktów MKNAOMI, a nakładanie tych wymagań niekoniecznie było związane z rzeczywistą operacją, ale miało na celu uniemożliwienie Fort Detrick określenie rzeczywistych wymagań operacyjnych”.

Gottlieb wykorzystał dyskusję na temat proponowanego masowego stosowania LSD w Wietnamie, aby zastanowić się nad tym, co według niego było spadkiem wiary w jego przydatność do celów wywiadowczych w tamtym czasie. „Wyniki przesłuchań P-1 były niepewne. Mieliśmy… tyle samo porażek, co sukcesów. Bardzo martwiło nas, że wojsko zacznie stosować tę substancję w sposób standardowy”. Powiedział, że uważali, „iż nie będą w stanie dokonać selekcji, będąc tak dużą organizacją i mając do czynienia z potencjalnie dużą liczbą więźniów, więc uznaliśmy, że po prostu nie jest to dobra technika do stosowania w tych okolicznościach, że naprawdę trzeba bardzo ostrożnie wybierać każdy przypadek i poświęcać mu dużo indywidualnej uwagi, i uznaliśmy, że jest to swego rodzaju wskazówka dotycząca masowego stosowania tej substancji, które naszym zdaniem nie było rozsądne ani skuteczne”.

Komisja zapytała również Gottlieba o projekt, w ramach którego CIA dostarczała narkotyki i sprzęt techniczny federalnemu agentowi ds. narkotyków George’owi White’owi, który prowadził tajne kryjówki w Nowym Jorku i San Francisco, gdzie przeprowadzał różnorodne, wysoce nienaukowe „eksperymenty” na nieświadomych osobach, w tym osobach związanych z dochodzeniami dotyczącymi narkotyków, przyjaciołach, znajomych i innych.

Dokument 5

Notatka dla zastępcy dyrektora Centralnej Agencji Wywiadowczej, „Specjalne przesłuchania”, 15 maja 1952 r., klasyfikacja nieznana, 27 stron.

15 maja 1952

Źródło

Cyfrowe Archiwum Bezpieczeństwa Narodowego

W memorandum skierowanym do zastępcy dyrektora CIA ds. wywiadu naukowego zastępca dyrektora CIA ds. wywiadu naukowego zaleca, aby agencja „ustanowiła tymczasowy program terenowy wykorzystujący specjalne techniki przesłuchań” i większe zaangażowanie personelu medycznego CIA.

Dokument 6

Notatka służbowa dla zastępcy dyrektora ds. wywiadu naukowego od szefa personelu medycznego, „Specjalne przesłuchania”, 19 maja 1952 r., klasyfikacja nieznana, 2 strony (w tym notatka na okładce)

19 maja 1952

Źródło

CIA FOIA Reading Room

W pierwszym dniu zeznań przed pracownikami Komisji Churcha Gottlieb zostaje zapytany o „notatkę” dołączoną do niniejszego memorandum i potwierdza, że jest to jego pismo. W notatce tej stwierdza, że „w znacznym stopniu nie zgadza się” z wnioskami zawartymi w notatce z 15 maja 1952 r. dotyczącej „specjalnych przesłuchań” (dokument 5), w której zaleca się przede wszystkim większe zaangażowanie personelu medycznego CIA w tajne przesłuchania CIA z użyciem narkotyków, elektrowstrząsów i innych niebezpiecznych technik. Gottlieb twierdzi, że jego zdaniem jest to „spóźniona próba nadrobienia 2 lub 3 lat zamieszania i nieskuteczności”. Gottlieb wydaje się sceptyczny co do sugerowanego defensywnego charakteru proponowanego badania dotyczącego przesłuchań: „Jeśli ma to być ukryte jako defensywne studium wykonalności, to jest to cholernie przejrzyste”, dodając, że „jest wiele oczywistych prac eksperymentalnych, które należy wykonać”, a proponowane badanie „nawet nie zaczyna tego robić”.

Dokument 7

Memorandum dla ADPC, „Propozycja OSI dotycząca tymczasowego programu terenowego i zmian organizacyjnych w odniesieniu do projektu ARTICHOKE”, 21 maja 1952 r., klasyfikacja nieznana, 1 strona.

21 maja 1952

Źródło

CIA FOIA Reading Room

Pracownicy Senatu pytają Gottlieba o tę notatkę (którą najwyraźniej napisał), która jest w znacznej mierze niezgodna z realizowanymi wówczas planami reorganizacji ról i obowiązków różnych komórek CIA w odniesieniu do przesłuchań ARTICHOKE, opartych na podawaniu narkotyków i innych technikach „hipnozy narkotykowej”. „TSS zostało całkowicie pominięte” – narzeka autor. „Moim zdaniem propozycja ta jest próbą ukrycia braku osiągnięć OSI w tej dziedzinie i zablokowania TSS przed podjęciem jakichkolwiek programów”, zwracając uwagę na trwające „kontrakty badawcze” TSS. Ponieważ zastępca dyrektora ds. planów „ma teraz organizację badawczą wspierającą tajne operacje”, autor twierdzi, że „uważam, iż TSS”, komponent DDP, „powinien być głównym podmiotem zainteresowanym tą dziedziną”.

Dokument 8

Notatka służbowa dla zastępcy dyrektora (ds. planów), „Projekt ARTICHOKE”, 14 lipca 1952 r., klasyfikacja nieznana, 2 strony.

14 lipca 1952

Źródło

Cyfrowe Archiwum Bezpieczeństwa Narodowego

Komisja odwołuje się do tej notatki w pierwszym dniu przesłuchania, pytając, czy szefowie misji CIA byli nominalnie odpowiedzialni za „specjalne przesłuchania”, które miały miejsce w obszarach ich odpowiedzialności. (Gottlieb twierdzi, że tak było). Uczestnicy spotkania „zrozumieli i potwierdzili”, że między innymi „zakres projektu Artichoke obejmuje badania i testy mające na celu opracowanie środków kontroli, a nie bardziej ograniczoną koncepcję związaną ze „specjalnymi przesłuchaniami”.

Dokument 9

Memorandum, szef oddziału technicznego SRS, I&S, do szefa personelu ds. badań bezpieczeństwa, I&S, „Konferencja ARTICHOKE, 22 stycznia 1953 r.”, 13 lutego 1953 r., klasyfikacja nieznana, 4 strony.

13 lutego 1953

Źródło

CIA FOIA Reading Room

Pierwszego dnia zeznań pracownicy komisji pytają Gottlieba o punkt 13 niniejszego memorandum, który wskazuje, że „organizacja ARTICHOKE badała możliwość wykorzystania niektórych obiektów w Stanach Zjednoczonych jako poligonów doświadczalnych dla nowych pomysłów, eksperymentów itp., w szczególności z wykorzystaniem przestępców i przestępców psychicznie chorych”.

Dokument 10

Memorandum, szef oddziału technicznego, „Konferencja ARTICHOKE, 19 marca 1953 r.”, 13 kwietnia 1953 r., 3 strony.

13 kwietnia 1953

Źródło

CIA FOIA Reading Room

Pracownicy Komisji Churcha odwołują się do konferencji ARTICHOKE opisanej w niniejszym memorandum w drugim dniu zeznań Gottlieba, pytając go o fragment następujący po dyskusji na temat „prania mózgu”, w którym miał on przedstawić „szczegółowy raport na temat działań TSS” związanych z LSD, określanym tutaj jako „Serunim”. Inne materiały – określone jako „botaniacals” uzyskane od konsultantów z Ameryki Łacińskiej – „były obecnie testowane i miały być w pełni wykorzystane”, zgodnie z raportem Gottlieba przedstawionym na konferencji. Dokument wskazuje, że ktoś, prawdopodobnie Gottlieb, „odtworzył nagranie z testów „Serunim”, które trwało od 15:20 do 16:00 i okazało się bardzo skuteczną metodą przedstawienia w formie pytań i odpowiedzi różnych właściwości i zastosowań tej nowej substancji chemicznej”.

Dokument 11

Szef Oddziału Technicznego do Personelu Badawczego ds. Bezpieczeństwa, „Konferencja ARTICHOKE – 16 kwietnia 1953 r.”, 11 maja 1953 r., klasyfikacja nieznana, 3 strony.

11 maja 1953

Źródło

CIA FOIA Reading Room

Śledczy komisji pytają Gottlieba o jego udział w konferencji ARTICHOKE z 16 kwietnia 1953 r., podczas której „wszyscy zgodzili się, że konieczne jest podjęcie znacznych wysiłków i znalezienie obszaru, w którym duża liczba ciał mogłaby zostać wykorzystana do badań i eksperymentów”. Uczestnik nieokreślony w zredagowanym dokumencie „stwierdził, że w związku z testowaniem leków jest całkiem pewien, że wielu psychiatrów w całych Stanach Zjednoczonych byłoby skłonnych testować nowe leki, zwłaszcza leki oddziałujące na umysł”, co brzmi bardzo podobnie do programów opracowanych w ramach MKULTRA. Inni uczestnicy spotkania „stwierdzili, że istnieją fundacje, laboratoria itp., które testowałyby nowe leki”. Wszyscy uczestnicy spotkania zgodzili się, że „im szersze testy, tym większe szanse na sukces”.

Podczas spotkania omówiono proponowane wykorzystanie technik ARTICHOKE wobec amerykańskich jeńców wojennych powracających z Korei, w tym „szczegółowy opis problemu do tego momentu oraz … działania ARTICHOKE mające na celu pomoc w przesłuchiwaniu powracających”. Uczestnicy „uzgodnili, że grupa „twardego rdzenia” i osoby, które zostały skutecznie zindoktrynowane, są doskonałymi obiektami do pracy ARTICHOKE”, ale „ogólna opinia” w sali była taka, że „ze względu na rozgłos i złe zarządzanie, techniki ARTICHOKE prawdopodobnie nie będą mogły zostać wykorzystane”.

Jeden z uczestników „zasugerował, biorąc pod uwagę powszechne zainteresowanie grupą ARTICHOKE oraz fakt, że program ARTICHOKE z konieczności działa w kanałach operacyjnych, aby zaprosić do regularnego udziału w tych spotkaniach wysokiego rangą funkcjonariusza OPS, prawdopodobnie przypisanego do biura DDP”.

Dokument 12

Szef Oddziału Technicznego do Personelu Badawczego ds. Bezpieczeństwa, „Konferencja ARTICHOKE, 21 maja 1953 r.”, 8 czerwca 1953 r., klasyfikacja nieznana, 4 strony.

8 czerwca 1953

Źródło

CIA FOIA Reading Room

Chociaż nie uczestniczył w spotkaniu, pracownicy komisji odwołują się do tej notatki dotyczącej konferencji ARTICHOKE z 21 maja 1953 r., pytając Gottlieba o odniesienia do konkretnych ograniczeń nałożonych przez chirurga generalnego na „przesłuchania powracających koreańskich jeńców wojennych w Valley Forge” w Pensylwanii.

Dokument 13

Szef Oddziału Technicznego do Personelu Badawczego ds. Bezpieczeństwa, „Konferencja ARTICHOKE, 18 czerwca 1953 r.”, 15 lipca 1953 r., klasyfikacja nieznana, 6 stron (w tym memorandum przewodnie)

15 lipca 1953

Źródło

CIA FOIA Reading Room

Zeznania Gottlieba rzucają nieco światła na ocenzurowane fragmenty odtajnionego streszczenia CIA z konferencji ARTICHOKE, która odbyła się 18 czerwca 1953 r. Śledczy komisji pytają Gottlieba o fragment notatki wskazujący, że „przedstawił on bardzo krótkie sprawozdanie na temat niektórych działań specjalnych prowadzonych przez [usunięto], którymi jego dział jest szczególnie zainteresowany, a także skomentował pracę Korpusu Chemicznego Armii w obszarach interesujących Artichoke”.

Dokument 14

Szef Oddziału Technicznego do Szefa Personelu Badawczego ds. Bezpieczeństwa, „Konferencja ARTICHOKE, 22 października 1953 r.”, 16 listopada 1953 r., klasyfikacja nieznana, 3 strony.

16 listopada 1953 r.

Źródło

CIA FOIA Reading Room

Pracownicy Komisji Churcha pytają Gottlieba o wzmiankę w tej notatce dotyczącą „eksperymentalnego projektu z udziałem specjalnie wyselekcjonowanych ochotników”, który „zostanie również przedstawiony członkom konferencji ARTICHOKE”. Projekt „bardzo wyraźnie pokazałby wybranym pracownikom Agencji wpływ substancji chemicznych, hipnozy i ewentualnie innych elementów itp. na nich samych i ich współpracowników” oraz „w mniej lub bardziej idealnych i bardzo bezpiecznych warunkach”, dając im „możliwość przetestowania nowych metod i technik”. Znajomość leków „pozwoliłaby naszym pracownikom, w przypadku schwytania przez wroga, oprzeć się lub pokonać wrogie przesłuchania”.

Dokument 15

Biuro Wywiadu Naukowego CIA, Memorandum Wywiadu Naukowego, „Potencjalny nowy środek do prowadzenia wojny niekonwencjonalnej”, 5 sierpnia 1954 r., tajne, 41 stron (zawiera memorandum przewodnie i załączone telegramy CIA)

5 sierpnia 1954

Źródło

Czytelnia CIA FOIA

Gottlieb zostaje zapytany o ustalenia zawarte w niniejszym raporcie Biura Wywiadu Naukowego, zgodnie z którymi „dostępne są dane, choć nadal bardzo ograniczone, wskazujące na przydatność [LSD] do uzyskiwania prawdziwych i dokładnych zeznań od osób pod jego wpływem podczas przesłuchań”. Gottlieb twierdzi, że nie pamięta tego raportu, dodając, że „sprzeciwiłby się mu, opierając się na tym, co wiedzieliśmy w tamtym czasie, a mianowicie, że nie było żadnych wskazówek, że pod wpływem tego narkotyku można uzyskać prawdziwe i dokładne zeznania”.

Dokument 16

Notatka służbowa dla dyrektora Biura Bezpieczeństwa za pośrednictwem zastępcy dyrektora (ds. planów), „Wniosek o projekt o nazwie [usunięto]”, 13 listopada 1957 r., klasyfikacja nieznana, 2 strony.

13 listopada 1957 r.

Źródło

Cyfrowe Archiwum Bezpieczeństwa Narodowego

Śledczy z Komisji Churcha odwołują się do tej notatki, pytając Gottlieba, czy zna przypadki, w których P-1 (LSD) zostało użyte wobec uciekinierów. Notatka opisuje postępowanie CIA wobec nienazwanego uciekiniera z ZSRR, który „był przesłuchiwany przez pracowników CIA w bezpiecznej kryjówce”. Raport mówi, że agenci nadal próbowali stosować wobec niego „normalne techniki przesłuchań”, ale „wydaje się, że w najbliższej przyszłości konieczne będzie zastosowanie specjalnych technik przesłuchań w bezpiecznej kryjówce CIA, strzeżonej przez personel Biura Bezpieczeństwa”. W notatce prosi się o przygotowanie się do rozpoczęcia „specjalnego przesłuchania” w weekend 22-24 listopada 1957 r.

Dokument 17

Memorandum, [Przesłuchanie P-1], 20 stycznia 1959 r., klasyfikacja nieznana, 1 strona.

20 stycznia 1959

Źródło

CIA FOIA Reading Room

W czwartym i ostatnim dniu zeznań pracownicy komisji pytają Gottlieba o wniosek dotyczący użycia LSD („P-1”) podczas nieokreślonego przesłuchania, które wymagałoby zgody Biura Bezpieczeństwa, czego, jak twierdzi Gottlieb, nie wymagano podczas poprzednich przesłuchań z użyciem P-1. Następnie pokazali mu fragment notatki wskazujący, że „funkcjonariusz, który miał podać P-1, był zaznajomiony z jego stosowaniem i pracował z tą techniką w Europie” i zapytali, czy zna osoby z TSS spełniające te kryteria. Gottlieb wspomniał o urzędniku TSS Henrym Bortnerze, po czym przyznał: „Ja również spełniam te kryteria”.

Dokument 18

Inspektor generalny CIA John Earman, Memorandum do akt, „Program MKULTRA”, klasyfikacja nieznana, 29 listopada 1963 r., 2 strony.

29 listopada 1963

Źródło

Cyfrowe Archiwum Bezpieczeństwa Narodowego

Ten dokument, napisany przez inspektora generalnego CIA Johna Earmanna, zawiera zapis spotkania z udziałem kilku wysokich rangą funkcjonariuszy CIA, w tym Gottlieba, podczas którego głównym tematem dyskusji było „testowanie niektórych leków na nieświadomych obywatelach USA”. Jak podano w notatce, Gottlieb „przedstawił krótką historię programu MKULTRA, która nie różniła się w żaden sposób od raportu IG z sierpnia 1963 r. na ten temat”. Gottlieb i inny urzędnik (którego nazwisko zostało usunięte) „opowiadali się za kontynuacją badań bez wiedzy pacjentów, argumentując przede wszystkim, że nie można polegać na kontrolowanych badaniach, jeśli chodzi o dokładność wyników”.

Earman zauważa, że ani on, ani zastępca dyrektora CIA Marshall Carter, ani dyrektor wykonawczy CIA Lyman Kirkpatrick nie zgodzili się z Gottliebem. Trzej najwyżsi rangą urzędnicy CIA uznali „konieczność posiadania „zapasu leków” na półce”. Uważali oni, że badania były konieczne „nie tylko ze względu na możliwe zastosowanie operacyjne, ale także po to, aby CIA uzyskała wgląd w najnowsze osiągnięcia w tej dziedzinie” oraz „abyśmy byli świadomi tego, co robi lub może zrobić strona przeciwna w zakresie badań i rozwoju oraz stosowania leków”. Jedynym punktem spornym w raporcie IG dotyczącym MKULTRA był „program nieświadomych testów”, który został „zawieszony” od czasu rozpowszechnienia raportu IG.

Grupa omówiła „możliwość przeprowadzania nieświadomych testów na obcokrajowcach”, ale starsi szefowie stacji stwierdzili, że takie operacje są „zbyt niebezpieczne” ze względu na „brak kontrolowanych obiektów”. (Earman uważa to za dziwne, biorąc pod uwagę, że obiekty wykorzystywane do nieświadomych testów w Stanach Zjednoczonych „pozostawiają wiele do życzenia”). Ostatecznie grupa zdecydowała, że „może zaistnieć konieczność” przedłożenia kwestii kontynuowania „nieświadomych testów na obywatelach amerykańskich” dyrektorowi CIA, Johnowi McCone’owi.

Dokument 19

Inspektor generalny CIA John S. Earman, „Raport dotyczący planów zamachu na Fidela Castro”, 23 maja 1967 r., tajny/wyłącznie do wglądu, 143 strony (zawiera memorandum przewodnie)

23 maja 1967

Źródło

Dokumenty dotyczące zabójstwa JFK, ujawnione w 2022 r.

Raport inspektora generalnego CIA Johna Earmanna dotyczący działań CIA mających na celu zamordowanie Castro i innych przywódców kubańskich pojawił się podczas drugiego dnia zeznań Gottlieba. Raport Earmanna obejmuje szereg spisków mających na celu zamordowanie, wywołanie choroby lub zdyskredytowanie Castro, w tym kilka związanych z Gottliebem. Jednym z elementów raportu, który szczególnie zainteresował komisję, był plan „zanieczyszczenia powietrza w stacji radiowej, z której Castro nadawał swoje przemówienia, aerozolem zawierającym substancję chemiczną wywołującą reakcje podobne do tych wywoływanych przez kwas lizergowy (LSD)”.

W odniesieniu do planu zanieczyszczenia cygar Castro substancjami chemicznymi lub toksynami biologicznymi komisja przeczytała Gottliebowi fragment raportu IG, w którym napisano: „Sidney Gottlieb z TSD twierdzi, że wyraźnie pamięta spisek dotyczący cygar” i że chodziło w nim „o zabicie, a nie tylko o wywarcie wpływu na zachowanie”. W odpowiedzi na pytania komisji Gottlieb stwierdził, że mógł być zdezorientowany, gdy w 1967 r. przesłuchiwano go w sprawie spisku dotyczącego cygar, i że być może nie chodziło o zabicie Castro. „Plany lub rozmowy dotyczące cygar, które w jakiś sposób mogły być związane z zabiciem Castro – nie pamiętam teraz, czy chodziło o użycie jednej substancji, innej substancji czy kilku substancji, ale po prostu o wykorzystanie tego środka jako sposobu na dopadnięcie Castro – były częste, ale nie były szeroko omawiane”. Później przyznał przed komisją, że „przygotowano cygara” do użycia przeciwko Castro, a jeszcze później powiedział, że pamięta, iż chodziło o „botulinę”.

Zapytany, czy był to „plan mający na celu spowodowanie śmierci każdego, kto zapalił te cygara”, Gottlieb odpowiedział: „Tak”.

„Albo nawet włożył te cygara do ust?”.

„Oczywiście”.

Jeśli chodzi o fragment raportu dotyczący spisku mającego na celu skażenie kombinezonu nurkowego Castro toksycznym grzybem, Gottlieb miał pewne wspomnienia na ten temat, mówiąc, że nazwałby to „próbą unieszkodliwienia”, a nie spiskiem mającym na celu zabójstwo: „Ponieważ byłoby to tak strasznie niepewne – dla mnie byłaby to tylko niewielka szansa, że ktoś umrze z powodu czegoś takiego”.

Dokument 20

Notatka służbowa dla zastępcy dyrektora ds. nauki i technologii, „Wsparcie TSD dla innych agencji”, 8 maja 1973 r., tajne, 8 stron (zawiera notatkę służbową i arkusze przekazywania). 8 maja 1973 r. Źródło

Źródło

Źródło A: Dokumenty dotyczące zabójstwa JFK – odtajnienie w 2025 r.

Źródło B: Czytelnia CIA FOIA

Źródło C: Archiwum Bezpieczeństwa Narodowego, elektroniczny zbiór dokumentów nr 54

Słynna notatka Gottlieba dotycząca wsparcia TSD dla innych agencji federalnych poza CIA była wielokrotnie odtajniana na przestrzeni lat, a najbardziej kompletna wersja dokumentu (opublikowana tutaj) została uzyskana poprzez połączenie stron z trzech różnych odtajnień.

Trzy stronicowa główna notatka, datowana na 8 maja 1973 r., została odtajniona na początku tego roku w ramach ostatecznego ujawnienia dokumentów dotyczących zabójstwa JFK przez amerykańską Narodową Administrację Archiwów i Dokumentacji (NARA).

Wersja tej notatki odtajniona przez CIA i umieszczona w internetowej kolekcji CREST jest bardziej zredagowana niż wersja odtajniona przez NARA, ale zawiera w dużym stopniu zredagowaną wersję załącznika (zawierającego listę agencji, którym TSD udzieliło wsparcia), a także załączoną „notatkę” (w zasadzie karteczka samoprzylepna) od Carla Ducketta, wskazująca, że był on „bardzo niezadowolony z tego, co Sid Gottlieb zgłasza” w notatce „i uważa, że dyrektor [CIA] nie powinien mówić, że zna ten program”.

Znacznie mniej zredagowana wersja załącznika zawierającego listę wspieranych agencji została odtajniona w odpowiedzi na wniosek FOIA złożony przez analityka National Security Archive Jeffa Richelsona i po raz pierwszy opublikowana 10 września 2001 r. w elektronicznym zbiorze informacji „Science, Technology and the CIA” (Nauka, technologia i CIA).

Załącznik do notatki Gottlieba zawiera listę szerokiego zakresu wsparcia, jakie TSD zapewniło innym agencjom zgodnie z jego statutowym obowiązkiem zapewniania „pomocy technicznej zarówno dla operacji CIA, jak i innych działań, które mogą być kierowane przez zastępcę dyrektora ds. operacyjnych”.

Źródło