Kushner na forum w Davos kreśli wizję odbudowy Gazy „na bogato”

Starszy doradca Białego Domu, Jared Kushner, przedstawił w czwartek ambitny plan przekształcenia wyniszczonej wojną Strefy Gazy w śródziemnomorski kurort. Podczas dorocznego spotkania Światowego Forum Ekonomicznego w Davos powiedział przedstawicielom globalnych elit biznesowych i politycznych, że odbudowa może zostać ukończona w ciągu trzech lat, jeśli Hamas całkowicie się rozbroi w ramach kolejnej fazy planu pokojowego prezydenta Donalda Trumpa.

Przemawiając podczas ceremonii podpisania dokumentów nowo powołanej przez Trumpa „Rady Pokoju” (Board of Peace), Kushner stwierdził, że odbudowa Gazy będzie całkowicie zależeć od demilitaryzacji. „Bez tego nie możemy odbudować” – powiedział, dodając, że dalsze zbrojenie się Hamasu będzie tym, „co powstrzymuje Gazę i jej mieszkańców przed realizacją ich aspiracji”. Rada Pokoju, pod przewodnictwem Trumpa, ma nadzorować rekonstrukcję Gazy oraz szersze zarządzanie powojenne.

Kushner zakończył swoje wystąpienie apelem do krytyków – zarówno międzynarodowych, jak i izraelskich – o powstrzymanie się od ocen przez miesiąc. Dotyczyło to również osób sprzeciwiających się udziałowi Turcji i Kataru, czyli państw, które Izrael oskarża o wspieranie Hamasu. „Po prostu zachowajcie spokój przez 30 dni” – powiedział, argumentując, że ostatecznym celem inicjatywy jest pokój i godność zarówno dla Izraelczyków, jak i Palestyńczyków, osiągnięte dzięki współpracy państw arabskich, muzułmańskich i zachodnich.

Trump wtórował temu optymizmowi, opisując Gazę w kategoriach nieruchomościowych. „W sercu jestem człowiekiem od nieruchomości” – powiedział, wskazując na linię brzegową Gazy jako „piękny kawałek ziemi”, który mógłby stać się czymś, co „świetnie się ogląda”, jeśli plan się powiedzie. Kushner określił ambicję tej propozycji mianem dążenia do „katastrofalnego sukcesu” – frazy, której użył do opisania błyskawicznej, gruntownej przebudowy, a nie tylko stopniowej pomocy.

Slajdy pokazane podczas prezentacji przedstawiały tarasowe apartamentowce, promenady, port morski i lotnisko. Odbudowa miałaby rozpocząć się w Rafah i przesuwać na północ w kierunku miasta Gaza, przy czym Kushner podkreślał, że „nie ma planu B”. Argumentował, że podobne miasta dla milionów mieszkańców powstawały w innych częściach regionu w ciągu zaledwie kilku lat i to samo można zrobić w Gazie, jeśli zapewnione zostaną odpowiednie warunki.

Kluczowym elementem planu jest gruntowna reforma gospodarcza. Kushner stwierdził, że około 85 procent gospodarki Gazy od dawna opiera się na pomocy humanitarnej – model ten nazwał nie do utrzymania i upokarzającym. Propozycja zakłada wprowadzenie zasad „wolnorynkowych” oraz cel w postaci 25 miliardów dolarów inwestycji w odbudowę infrastruktury i usług publicznych zniszczonych od czasu ataku Hamasu z 7 października 2023 roku, który wywołał obecną wojnę. Kushner twierdzi, że w ciągu dekady PKB Gazy mogłoby osiągnąć 10 miliardów dolarów, przy średnim dochodzie gospodarstwa domowego wynoszącym 13 000 dolarów rocznie i „100-procentowym pełnym zatrudnieniu”.

Kwestie bezpieczeństwa zostały nakreślone na slajdzie zatytułowanym „Zasady demilitaryzacji”. Broń ciężka miałaby zostać natychmiast wycofana z użycia, podczas gdy broń osobista byłaby stopniowo eliminowana w miarę budowania zdolności operacyjnych przez nowe palestyńskie siły policyjne. Bojownicy, którzy dobrowolnie złożą broń, mieliby otrzymać amnestię, szansę na reintegrację lub bezpieczny przejazd; niektórzy mogliby przejść weryfikację pod kątem objęcia ról w nowym Narodowym Komitecie ds. Administracji Gazy (NCAG) – technokratycznym organie nadzorowanym przez Radę Pokoju. Zgodnie z planem, siły izraelskie wycofałyby się na linię graniczną dopiero po całkowitej demilitaryzacji Strefy Gazy.

Propozycja ta wpisuje się w schemat podejścia Kushnera do konfliktu. Jego prezentacja opierała się głównie na inwestycjach, reformach zarządzania i gwarancjach bezpieczeństwa, stawiając jednocześnie surowe warunki wstępne, które ciężar postępu przenoszą na rozbrojenie. Krytycy zauważają, że jest to echo jego wcześniejszych wysiłków z pierwszej kadencji Trumpa.

Kushner był architektem „Umowy Stulecia” z 2019 roku – planu powszechnie odrzuconego przez Palestyńczyków jako ekonomiczną zachętę oderwaną od realiów politycznych. Tamta inicjatywa obiecywała dziesiątki miliardów inwestycji, jednocześnie spychając na boczny tor kwestie okupacji i praw uchodźców, co doprowadziło do bojkotu ze strony palestyńskich przywódców. Ta historia, wraz z bliskimi relacjami Kushnera z premierem Izraela Benjaminem Netanjahu oraz jego rolą w przeniesieniu ambasady USA do Jerozolimy, podsyciła postrzeganie go jako polityka stronniczego, sprzyjającego Izraelowi.

Gniew budzą również wcześniejsze wypowiedzi Kushnera, w których traktował Gazę jako okazję na rynku nieruchomości. Chodzi m.in. o słowa sugerujące, że nabrzeże enklawy mogłoby być „bardzo wartościowe”, gdyby mieszkańcy zostali przesiedleni na czas fazy oczyszczania i odbudowy. Wypowiedzi te powróciły teraz, gdy Kushner ponownie opisuje przyszłość Gazy przez pryzmat potencjału deweloperskiego.

To, czy wizja „luksusowej Gazy” zyska teraz na znaczeniu, będzie zależało mniej od architektonicznych wizualizacji, a bardziej od realiów politycznych na miejscu. Na ten moment wystąpienie Kushnera w Davos podkreśla przekonanie administracji, że sekwencja, w której najpierw następuje bezpieczeństwo, potem rynki, a na końcu pokój, jest drogą, która rozstrzygnie o przyszłości Gazy.

Źródło

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *