Były wiceprezydent Stanów Zjednoczonych Richard „Dick” Cheney zmarł 3 listopada 2025 r. w wieku 84 lat; jego rodzina poinformowała, że cierpiał na zapalenie płuc oraz choroby serca i naczyń krwionośnych. Najbardziej znany z kierowania polityką bezpieczeństwa narodowego po atakach z 11 września, stał się dominującą siłą stojącą za „wojną z terroryzmem”, która doprowadziła do stosowania tortur, wojen prewencyjnych i masowej inwigilacji. Amnesty International opisała go jako jednego z głównych architektów programu, który sprowadzał się do tortur, a projekt Brown University Costs of War przypisuje ponad 900 000 ofiar śmiertelnych i biliony dolarów wydatków wojnom po 11 września, których był orędownikiem. Dziedzictwo Cheneya to bezprecedensowe zniszczenia i erozja swobód obywatelskich.
Od ostrożności do prewencji
Podczas wojny w Zatoce Perskiej w 1991 r. sekretarz obrony Dick Cheney i przewodniczący Połączonych Sztabów Colin Powell sprzeciwiali się wezwaniom do obalenia Saddama Husajna. Cheney argumentował, że inwazja na Bagdad zmusiłaby Stany Zjednoczone do samodzielnej okupacji Iraku, zagroziłaby integralności terytorialnej kraju i spowodowała niedopuszczalne straty w ludziach: „Jeśli posuniesz się tak daleko, wpadniesz w bagno” – powiedział w programie PBS „Frontline” w 1994 r., pytając, ilu dodatkowych ofiar śmiertelnych wśród Amerykanów jest wart Saddam. Słowa te odzwierciedlają ostrożność, która zniknęła po atakach z 11 września 2001 r. W ciągu kilku dni wiceprezydent przedstawił radykalną nową doktrynę. W programie NBC „Meet the Press” powiedział, że Ameryka musi działać „po ciemnej stronie”, spędzać czas w cieniu i wykorzystywać „wszelkie dostępne środki”, aby osiągnąć swoje cele.
Długoletni doradca Cheneya, David Addington, oraz prawnicy Departamentu Sprawiedliwości, John Yoo i Jay Bybee, sporządzili notatki służbowe, w których argumentowali, że konwencje genewskie nie mają zastosowania do osób zatrzymanych w ramach wojny z terroryzmem. Doradca prawny Departamentu Stanu ostrzegł, że twierdzenie, iż prezydent może zawiesić konwencje genewskie, jest błędne z prawnego punktu widzenia i odwróciłoby ponad stuletnią politykę Stanów Zjednoczonych. Cheney nie ustąpił, mówiąc gazecie „Washington Times”, że „zatwierdził” tajny program zatrzymań i wydawania więźniów CIA, a jako główny uczestnik posiedzeń Rady Bezpieczeństwa Narodowego zatwierdził program przesłuchań agencji, w tym waterboarding. W 2006 r. nazwał waterboarding „oczywistym wyborem”, a w 2009 r. przyznał, że wiedział o tej praktyce „jako o ogólnej polityce, którą zatwierdziliśmy”.
Tortury i odrzucenie prawa
Poparcie wiceprezydenta dla waterboardingu ignorowało fakt, że technika ta od dawna jest traktowana jako tortura zgodnie z prawem amerykańskim i międzynarodowym. Amnesty International zauważa, że japońscy urzędnicy zostali skazani podczas procesów w Tokio za poddawanie amerykańskich pilotów waterboardingu, a sądy amerykańskie skazały szeryfów na karę więzienia za stosowanie tej techniki. Amnesty podkreśla, że jej status jako tortury „nie jest kwestią opinii”. Senacka Komisja Sił Zbrojnych stwierdziła, że zatwierdzenie agresywnych technik przesłuchań wysłało sygnał, że fizyczna presja i poniżanie są dopuszczalnym sposobem traktowania zatrzymanych. Amnesty nazywa Cheneya „jednym z głównych architektów polityki, która sprowadzała się do tortur”.
Obrona programu przez Cheneya była pełna przekłamań. Fałszywie przedstawiał opinie Departamentu Sprawiedliwości, sugerował, że Japończycy stosujący waterboarding nigdy nie zostali postawieni przed sądem, wyolbrzymiał recydywę zatrzymanych, twierdził, że zatrzymani nie mają praw wynikających z konwencji genewskich, i powtarzał niepotwierdzone twierdzenia o powiązaniach między Saddamem Husajnem a Al-Kaidą.
Droga do Bagdadu i argumenty za wojną
W 1994 r. ostrzegał przed okupacją Iraku, ale dziewięć lat później stał się głównym orędownikiem wojny w administracji. 16 marca 2003 r. oświadczył, że Saddam „odbudował broń jądrową” i że Amerykanie zostaną powitani jako wyzwoliciele. Twierdzenia te okazały się fałszywe. Cheney twierdził, że „nie ma wątpliwości”, iż Irak posiada broń masowego rażenia i ma powiązania z Al-Kaidą, jednak brakowało na to dowodów. Emerytowany pułkownik Lawrence Wilkerson później twierdził, że administracja manipulowała danymi wywiadowczymi, aby uzasadnić inwazję, i sugerował, że naciski Cheneya na ignorowanie konwencji genewskich mogą stanowić zbrodnię wojenną.
Radykalizm Cheneya nie ograniczał się do Iraku. Był on zwolennikiem teorii „jednolitej władzy wykonawczej”, twierdząc, że tylko prezydent decyduje o sprawach dotyczących władzy wykonawczej. Prawnik Martin Lederman zauważył, że Cheney pomijał odmienne opinie w wojsku i agencjach wywiadowczych. Chip Gibbons, pisząc w Jacobin, opisuje go jako wroga demokracji, którego program obejmował wojnę, bezterminowe zatrzymania, inwigilację bez nakazu i tortury.
Koszt ludzki: wojna, śmierć i stała inwigilacja
Ludzki koszt polityki Cheneya jest oszałamiający. Projekt „Koszty wojny” Uniwersytetu Browna szacuje, że ponad 940 000 osób zginęło w wyniku bezpośredniej przemocy po 11 września w Iraku, Afganistanie, Syrii, Jemenie i Pakistanie, w tym ponad 432 000 cywilów. Pośrednie ofiary śmiertelne zwiększają liczbę ofiar do milionów. W samym Iraku zrzucono około 29 199 bomb, powodując ciężkie ofiary wśród ludności cywilnej, a badanie z 2006 r. oszacowało liczbę ofiar cywilnych na ponad 600 000. Magazyn Current Affairs porównuje osiągnięcia Cheneya do seryjnego mordercy Samuela Little’a, stwierdzając, że „Little był wyłącznie amatorem”.
Koszty wykraczały poza zagraniczne pola bitew. Ryan McMaken z Mises Institute pisze, że w bardziej rozsądnym świecie ludzie tacy jak Cheney zostaliby zapomniani, zawstydzeni i zhańbieni. Wojny po 11 września nie przyczyniły się do zwiększenia wolności, a mimo to tysiące amerykańskich rodzin zapłaciło za nie krwią, a miliony nadal płacą poprzez podatki i inflację. McMaken wymienia naruszenia prawa krajowego, takie jak ustawa Patriot Act, inwigilacja bez nakazu, obmacywanie przez TSA i nadużycia FISA, a żaden z ich twórców nie został pociągnięty do odpowiedzialności.
Pułkownik Wilkerson, były szef sztabu Powella, powiedział ABC News, że Cheney „był prezydentem we wszystkich praktycznych aspektach” podczas pierwszej kadencji Busha i obawiał się, że zostanie osądzony jako zbrodniarz wojenny. Washington Post nazwał go „wiceprezydentem ds. tortur”, a Wilkerson powiedział, że jego dążenie do zignorowania konwencji genewskich stanowiło przestępstwo międzynarodowe. Chip Gibbons twierdzi, że „zrównał narody z ziemią, zniszczył Kartę Praw i wprowadził programy inwigilacji, porwań, zatrzymań i tortur”.
Kultura bezkarności, którą Cheney pomógł stworzyć, nie zniknęła. Politycy nadal akceptowali jego poparcie pomimo jego osiągnięć, podczas gdy on sam twierdził, że techniki przesłuchań stosowane przez CIA nie naruszały umów międzynarodowych, a jego sojusznicy nadal opowiadali się za rozszerzeniem uprawnień prezydenta w zakresie wojny.
W eseju opiniotwórczym opublikowanym w Al Jazeera profesor prawa Ziyad Motala twierdzi, że Cheney jest architektem niektórych z najbardziej katastrofalnych polityk zagranicznych i wewnętrznych początku XXI wieku. Motala twierdzi, że polityka Cheneya pozostawiła „ślad śmierci i destabilizacji”, a spustoszenie spowodowane wojną w Iraku i szerszą „wojną z terroryzmem” nadal wywołuje echo, powodując „cierpienie i niestabilność znacznie przewyższające wszystko, co spowodował Trump”. Zauważa, że szacunki dotyczące liczby ofiar śmiertelnych wśród irackiej ludności cywilnej wahają się od setek tysięcy do ponad miliona, a wojna zdestabilizowała cały region, torując drogę dla grup ekstremistycznych, takich jak ISIL, oraz trwających cykli przemocy i wysiedleń. Wojna pochłonęła biliony dolarów z amerykańskiej gospodarki i spowodowała śmierć tysięcy amerykańskich żołnierzy, a wielu innych doznało zmieniających życie ran fizycznych i psychicznych.
Obciążenie gospodarcze związane z tymi wojnami jest również ogromne. Prawie dwadzieścia lat po inwazji Stanów Zjednoczonych na Afganistan globalna wojna z terroryzmem kosztowała około 8 bilionów dolarów. Kwota ta obejmuje nie tylko wydatki Departamentu Obrony, ale także wydatki Departamentu Stanu, opiekę nad weteranami, fundusze Departamentu Bezpieczeństwa Krajowego oraz odsetki od pożyczek wojennych. Catherine Lutz, współdyrektor projektu Brown’s Cost of War Project, powiedziała, że Pentagon pochłania obecnie większość federalnych wydatków uznaniowych, ale większość ludzi nie zdaje sobie sprawy ze skali tych funduszy. Ostrzegła, że koszty te będą ponoszone przez dziesiątki lat, ponieważ kraj płaci za opiekę nad weteranami i szkody środowiskowe spowodowane wojnami.
Cheney popierał ustawę Patriot Act jako kluczowy filar „wojny z terroryzmem” i agresywnie prowadził kampanię na rzecz przedłużenia jej przepisów. W styczniu 2006 r. wraz z prezydentem Bushem rozpoczął „podwójny atak” na krytyków inwigilacji krajowej i przeciwników ustawy. Cheney powiedział Heritage Foundation, że Amerykanie nie mogą sobie pozwolić na „jeden dzień” bez ustawy Patriot Act. Grupy zajmujące się ochroną swobód obywatelskich twierdzą, że ustawa Patriot Act znacznie rozszerzyła uprawnienia rządowe w zakresie inwigilacji kosztem swobód konstytucyjnych. Zgodnie z tą ustawą śledczy mogą monitorować komunikację internetową na podstawie bardzo niskich standardów prawnych, a tajne nakazy sądowe mogą zmusić firmy do przekazania list osób, które czytają określone treści lub odwiedzają określone strony internetowe. Amerykańska Unia Wolności Obywatelskich (ACLU) zauważa, że ustawa jest egzekwowana w tajemnicy, osłabia kontrolę sądową i pozwala agentom na przejmowanie dokumentacji biznesowej i komunikacyjnej bez uzasadnionego powodu. Do 2004 r. ACLU złożyła pozwy kwestionujące te przepisy i potępiła twierdzenie administracji, że nie doszło do nadużyć, jako „zasłonę dymną”. Ustawa Patriot Act sprawiła, że zwykli Amerykanie stali się przedmiotem szeroko zakrojonej akcji policyjnej, ograniczającej wolność słowa i nadającej władzy wykonawczej uprawnienia przypominające te z czasów przeszłych kryzysów.
Ocena aktu oskarżenia
Sprawa przeciwko Dickowi Cheneyowi nie opiera się zatem na partyjnych atakach, ale na zapisie jego własnych słów i czynów. Wycofał się ze swoich ostrzeżeń dotyczących okupacji Iraku i promował wojnę opartą na fałszywych twierdzeniach; opowiadał się za działaniem „po ciemnej stronie”; zezwolił na tworzenie tajnych więzień i stosowanie waterboardingu, mimo że praktyka ta została uznana za torturę; poparł memoranda prawne podważające ochronę genewską; oraz wprowadził opinię publiczną w błąd w sprawie broni masowego rażenia i powiązań z Al-Kaidą. Był zwolennikiem teorii jednolitej władzy wykonawczej, która pomijała konstytucyjne mechanizmy kontroli. Wojny, które popierał, spowodowały śmierć setek tysięcy osób i stworzyły miliony uchodźców, a w kraju doprowadziły do wprowadzenia inwigilacji i ograniczenia swobód obywatelskich. Jest on uosobieniem współczesnego zbrodniarza wojennego w amerykańskiej tradycji neokonserwatywnej.
Byłoby zbyt łatwe twierdzić, że Cheney ponosi wyłączną odpowiedzialność za katastrofy, które dotknęły Amerykę po 11 września. Prezydenci George W. Bush i Barack Obama zatwierdzili wojny i inwigilację, Kongres przeznaczył na nie środki, a sądy często wyrażały na to zgodę. Jednak wpływ Cheneya na politykę zagraniczną Stanów Zjednoczonych jest niepodważalny. Dzięki mistrzowskiemu opanowaniu biurokratycznych walk wewnętrznych i umiejętności marginalizowania sprzeciwu zinstytucjonalizował tortury, wojnę prewencyjną i supremację władzy wykonawczej jako narzędzia polityki państwowej. Jego śmierć skłania do refleksji nad tym, czy naród będzie nadal czcić urzędników, których dziedzictwem są zbombardowane miasta, zabici cywile, zniszczone konstytucje i globalna „wojna z terroryzmem”, która sprawiła, że świat stał się mniej wolny i nie jest bezpieczniejszy.
Autor:
