Europa może użyć myśliwców do zestrzelenia rosyjskich dronów i rakiet na Ukrainie

Europejscy członkowie Sojuszu Północnoatlantyckiego rozważają plan, który mógłby doprowadzić do rozmieszczenia myśliwców w ukraińskiej przestrzeni powietrznej w celu zestrzelenia rosyjskich dronów i pocisków.

Źródła zaznajomione z przebiegiem rozmów poinformowały stację Al Jazeera, że propozycja, nazwana „SkyShield”, „po raz pierwszy wprowadziłaby samoloty i pilotów NATO do ukraińskiej przestrzeni powietrznej, wysyłając Rosji silny sygnał polityczny, że Europa jest zaangażowana w obronę Ukrainy”.

Plan został po raz pierwszy ogłoszony w lutym. W operacji może wziąć udział nawet 120 samolotów NATO, które będą działać niezależnie od sojuszu. Londyn i Kijów wspólnie opracowały plan misji. Chociaż ma ona na celu egzekwowanie przyszłego zawieszenia broni, źródła podają, że będzie ona prowadzona również w warunkach bojowych.

Według Al Jazeera siły amerykańskie nie wezmą udziału w operacji SkyShield i nadal nie jest jasne, które kraje uczestniczyć będą w operacji, jeśli zostanie ona przeprowadzona.

Samoloty miałyby stacjonować w Polsce i Rumunii i zestrzeliwać pociski wzdłuż ukraińskiego wybrzeża Morza Czarnego, co według Kijowa pozwoliłoby ukraińskim siłom zbrojnym skupić się na froncie.

Dowódca greckich sił powietrznych zakwestionował koszty propozycji i jej szanse powodzenia. „Musielibyśmy opłacić ludzi, którzy mieliby tam pracować na kilka zmian dziennie we wszystkich specjalnościach… to będzie wyczerpujące” – powiedział Al Jazeera pułkownik Konstantinos Zikidis z greckich sił powietrznych. »Z drugiej strony propozycja ta bagatelizuje skuteczność systemów obrony powietrznej, które są bardzo skuteczne przeciwko pociskom manewrującym i mają znacznie niższe koszty eksploatacji w przeliczeniu na godzinę niż samoloty«.

Członkowie NATO, na czele ze Stanami Zjednoczonymi, wysłali na Ukrainę wiele naziemnych systemów obrony przeciwrakietowej oraz kilka samolotów F-16, aby pomóc w obronie przed rakietami wymierzonymi w ukraińskie wojska i miasta. Jednak ukraińskie władze twierdzą, że potrzebują znacznie większej pomocy w zakresie obrony powietrznej.

Zikidis dodał: „Zadaniem samolotów nie jest też ściganie pocisków manewrujących. Mogą to robić, jeśli dostaną współrzędne od dowództwa lotniczego. Nie mogą latać na patrolach i szukać ich na chybił trafił. Potrzebna jest więc bardzo gęsta sieć radarów, żeby pokryć dany obszar, zwłaszcza na niskich wysokościach”.

Grecki dowódca wojskowy wyraził również obawy dotyczące konsekwencji, jakie mogłoby mieć zestrzelenie zachodniego samolotu podczas obrony Ukrainy. „Jeśli zginie pilot europejskiego samolotu, rząd europejski będzie miał ogromne trudności z wyjaśnieniem tej sytuacji” – powiedział Zikidis. „Śmierć greckiego pilota na Ukrainie mogłaby doprowadzić do upadku rządu”.

Rosyjscy urzędnicy ostrzegali przez cały czas trwania konfliktu, że wszelkie siły zachodnie rozmieszczone na Ukrainie będą traktowane jako legalny cel.

Źródło