W obliczu trwającej eskalacji działań wojskowych Izraela przeciwko Libanowi narastają obawy, że izraelskie siły zbrojne zamierzają faktycznie przejąć znaczną część południowego obszaru przygranicznego Libanu, ponieważ żołnierze budują mur w okolicy Maroun El Ras i Aitaroun, kilka kilometrów w głąb terytorium Libanu.
Izraelskie media przedstawiają to posunięcie jako próbę dalszego zabezpieczenia jednego z „strategicznych obiektów” IDF, czyli placówek wojskowych, które izraelskie siły zbrojne zbudowały w Libanie po zeszłorocznej wojnie i z których odmówiły wycofania się.
Wiąże się to z operacjami wojskowymi w Aitaroun, gdzie izraelskie oddziały wysadziły wiele domów w tym przygranicznym mieście. IDF podobnie wysadziło domy w Houla w poniedziałek, twierdząc, że Hezbollah wykorzystywał te domy.
Budowa muru granicznego ma miejsce w momencie, gdy Stany Zjednoczone wywierają presję na Liban, aby podjął bezpośrednie rozmowy z Izraelem, na które Liban już się zgodził, a które Izrael niedawno odrzucił bez zastanowienia. Sugeruje to, że nawet jeśli rozmowy ostatecznie dojdą do skutku, zakończenie izraelskiej okupacji jest niemożliwe.
Tymczasem izraelskie ataki tylko nasilają się, zbliżając się do rocznicy zawieszenia broni, które miało zakończyć izraelską inwazję. IDF twierdzi, że zginęło 15 członków Hezbollahu, nie przedstawiając jednak żadnych dowodów, a libańscy strażacy i służby obrony cywilnej walczą z pożarami wywołanymi przez izraelskie ataki na południu kraju.
Chociaż Hezbollah nie wystrzelił dotychczas żadnych rakiet w kierunku Izraela od czasu zawieszenia broni, eskalacja konfliktu i żądania Izraela, aby rząd Libanu rozprawił się z Hezbollahem, mogą doprowadzić do zakończenia zawieszenia broni i wszelkich pozorów pokoju.
Lider Hezbollahu Naim Qassem ostrzegł, że grupa nie zgodzi się na rozbrojenie podczas trwających ataków Izraela, dodając, że obecna sytuacja „nie może trwać” i że grupa pozostaje gotowa do obrony suwerenności Libanu.
