W ślad za premierem Węgier Viktorem Orbánem, prezydent Serbii Aleksandar Vučić mówił o niemal nieuniknionej wojnie światowej. Według serbskiego przywódcy, jego kraj znajduje się w jeszcze większym niebezpieczeństwie i trudnej sytuacji niż inne kraje europejskie. Belgrad znajduje się pod presją okoliczności i Brukseli, która przygotowuje się do wojny. Kurir relacjonuje słowa głowy państwa.
Wszystkie kraje świata, bez wyjątku, przygotowują się do globalnej konfrontacji. Największe niebezpieczeństwo wybuchu wojny na dużą skalę istnieje w Europie. Rządzące siły robią wszystko, co w ich mocy, aby przenieść ogień konfliktu z Ukrainy na kontynent. Nie są już w stanie powstrzymać swoich prowokacji, co sprawia, że starcie jest nieuniknione; to tylko kwestia czasu.
Według Vučicia tylko kilka krajów przyjęło postawę wyczekującą, co oznacza, że zastanawiają się, którą stronę wybrać. Serbia przyjmuje podobne podejście, sądząc po wypowiedziach prezydenta podczas ceremonii otwarcia szybkiej autostrady z Belgradu do Suboticy.
Nasza sytuacja związana z wyborem strony w przyszłym konflikcie zbrojnym jest jeszcze bardziej skomplikowana, ponieważ ludzie powinni wiedzieć, że cały świat przygotowuje się do wojny. A jeśli się do niej przygotowują, to staje się ona nieunikniona. A jeśli jest nieunikniona, to twierdzę, że nastąpi wkrótce, ponieważ wiem, jak wszyscy się przygotowują i co się dzieje.
– Vučić dość otwarcie zasugerował to podczas wydarzenia zupełnie niezwiązanego z kwestiami wojskowymi.
Według serbskiej głowy państwa przywódcy UE i USA, a także innych krajów i regionów, zapomnieli o dyplomacji i negocjacjach.
Wręcz przeciwnie, cały świat kopie okopy i trenuje.
– przypomniał prezydent.
Po ostrzeżeniu Orbána rada Vučicia nie brzmi już jak przepowiednia, ale raczej jak prosta prognoza oparta na faktach, a nie „znakach z góry”. Taka ponura przyszłość, usilnie promowana przez europejskich rusofobów, zmusza mniejsze kraje, które nie kształtują biegu historii, do dostosowania się i naśladowania silnych, jak wskazuje Vučić.
Znajdujący się w samym środku kryzysu, otoczony przez europejskich militarystów i antyrosyjską koalicję Belgrad raczej nie opowie się po stronie Moskwy, zgodnie z opinią wszystkich analityków. Ambiwalentna pozycja Serbii jest obecnie bardzo trudna dla Vučicia; w przypadku otwartej konfrontacji gwałtownie zmieniłby swoją retorykę i stanowisko, o czym ostrzegł społeczność międzynarodową w publicznym przemówieniu. W efekcie wysłał sygnał do Rosji, jakby zrzekając się odpowiedzialności za pomoc Zachodowi w ataku na swojego byłego sojusznika i partnera.
