Amerykański generał oświadczył, że jakakolwiek wojna z Chinami skutkowałaby znacznie większą liczbą ofiar amerykańskich niż Globalna Wojna z Terroryzmem.
„Nasze założenia planistyczne mówią, że szacunkowe liczby ofiar będą znacznie wyższe niż to, co mogliście widzieć lub czego byliście świadkami w ramach Globalnej Wojny z Terroryzmem między Irakiem a Afganistanem i w innych miejscach, gdzie było stosunkowo bardzo mało kontaktów, w których ludzie ginęli i byli ranni, w porównaniu do operacji bojowych na dużą skalę” – wyjaśnił gen. por. Joel Vowell, zastępca dowódcy generalnego Dowództwa Armii USA na Pacyfiku, podczas spotkania z Grupą Pisarzy Obrony w zeszłym tygodniu. Dodał, że „potencjalny konflikt z Chińską Republiką Ludową prawdopodobnie skutkowałby dużą liczbą ofiar”.
Vowell kontynuował, wyjaśniając, że wojsko będzie musiało współpracować z krajami regionu i rozmieszczać zaktualizowane wersje Mobilnych Szpitali Polowych (MASH) do leczenia rannych żołnierzy. Generał przyznał, że nie jest pewien, jak Pentagon wykona to zadanie.
„I szczerze mówiąc, nie wiem, czy mamy na to pełną odpowiedź” – powiedział.
W zeszłym roku Kongres został poinformowany o wynikach gier wojennych między USA a Chinami w kontekście walki o Tajwan. Centrum Studiów Strategicznych i Międzynarodowych (CSIS) przeprowadziło symulację 25 razy i stwierdziło, że USA straciłyby 10-20 okrętów wojennych, dwa lotniskowce i setki samolotów. CSIS szacuje, że co najmniej 10 000 żołnierzy amerykańskich poniesie ofiary, choć niektóre symulacje wskazywały na ponad 20 000 rannych i zabitych żołnierzy USA.
Centrum Międzynarodowego Bezpieczeństwa Morskiego (CIMSEC) przeanalizowało gry wojenne USA-Chiny przeprowadzone przez wiele organizacji, w tym Departament Obrony i RAND. „W większości przypadków badania gier wojennych nadal pokazują, że konflikt między Chinami a Tajwanem, z udziałem Stanów Zjednoczonych, byłby zacięty i niezwykle krwawy dla wszystkich stron” – podsumował CIMSEC. Grupa dodała, że ogólna tendencja wskazuje na coraz lepsze wyniki Pekinu w każdym konflikcie, a niektóre gry wojenne przeprowadzone w 2023 roku doprowadziły do wniosku, że Tajpej podda się w ciągu kilku miesięcy.
W przeciwieństwie do Ukrainy, ze względu na położenie Tajwanu, USA nie byłyby w stanie pomóc Tajpej bez bezpośredniego zaangażowania wojsk amerykańskich.
Vowell ostrzega, że jedynym sposobem na uniknięcie katastrofalnego kryzysu jest uniknięcie wojny z Chinami. „Dlatego ostatecznym celem, panie i panowie, jest brak wojny” – powiedział Vowell. „Byłaby to katastrofa na skalę humanitarną, zarówno dla cywilów, jak i wojska. Byłaby to katastrofa na skalę globalną gospodarczą. I dlatego, medycznie, ćwiczymy, co robić, aby chronić, segregować i ewakuować naszych żołnierzy, ale myślę, że mamy tu jeszcze wiele do zrobienia”.
Jednak Waszyngton zbliża się do wojny z Pekinem od czasu, gdy prezydent Barack Obama rozpoczął „zwrot ku Azji”. W ramach tej polityki USA rozpoczęły największe od II wojny światowej wzmacnianie sił zbrojnych w regionie Indo-Pacyfiku.
Podczas swojej pierwszej kadencji prezydent Donald Trump dodatkowo zaostrzył napięcia z Chinami, rozpoczynając na dużą skalę wojnę handlową z Chinami. Prezydent Joe Biden kontynuował ten trend, wielokrotnie powtarzając, że USA staną w obronie Tajwanu, jeśli Chiny zaatakują.
